Photo added by Kabi Dabi · 2 years ago
Description
Wieś obejmuje 3 miejscowości; Głowy, Janów i Kwiatków. Opuszczona od około 9 lat, choć niektóre budynki mogły zostać opuszczone w 2020. Nie wszystkie budynki są opuszczone, ale łącznie jest ponad 20 gospodarstw do eksplorowania. Powodem opuszczenia budynków jest działalność kopalni węgla brunatnego ,,Adamów", która kupiła gospodarstwa, ale nic z nimi nie zrobiła, a sama kopalnia została zamknięta w 2021. Nadal można znaleźć sporo rzeczy: gazety, przedmioty codziennego użytku, sprzęt rolniczy itd..
Nikt nie pilnuje, a do wszystkich budynków da się wejść.
This place was changed 2 times.
See change history
Hazards
1 zgłoszenie
Protected location
Przed wjazdem do miejscowości stał bus ochroniarzy, mieszkańcy okolicznej wioski wrogo nastawieni do ludzi wchodzących do środka (niektóre budynki są przez nich dzierżawione)
Places nearby Up to 20 km
1/15
8.57 km
Hangar naprawczy
1/15
9.19 km
Dom niedaleko kopalni
1/15
9.83 km
Niedokończony dom
1/4
10.62 km
Ruiny Cegielni, Koło
1/12
12.18 km
Opuszczony dom
1/15
12.22 km
Opuszczona wieża ciśnień
Comments
You need to be logged in, To add a new comment.
W miejscowości Kwiatków trzeba uważać na kręcących się mieszkańców z końca drogi. Natomiast do wsi Głowy to ostały 3 albo 4 gospodarstwa. Mimo to polecam zajrzeć bo ciekawe miejscówki.
Naprawdę ciekawe miejsce warte odwiedzenia.
Niestety nie zdążyłem zobaczyć wszystkiego, niektóre budynki są dzierżawione przez mieszkańców niedaleko. Pech chciał, że przy zwiedzaniu jednego z domów zauważył nas (niezbyt przyjaźnie nastawiony mężczyzna) i zagroził wezwaniem ochrony (która ponoć zawsze kręci się gdzieś po okolicy). Myślę, że nastawienie mieszkańców pobliskiej wioski jest takie a nie inne ze względu na okoliczną młodzież dewastującą dane budynki. Z mężczyzną po dłuższej rozmowie udało się dogadać i w spokoju opuściliśmy miejsce.
Niestety nie zdążyłem zobaczyć wszystkiego, niektóre budynki są dzierżawione przez mieszkańców niedaleko. Pech chciał, że przy zwiedzaniu jednego z domów zauważył nas (niezbyt przyjaźnie nastawiony mężczyzna) i zagroził wezwaniem ochrony (która ponoć zawsze kręci się gdzieś po okolicy). Myślę, że nastawienie mieszkańców pobliskiej wioski jest takie a nie inne ze względu na okoliczną młodzież dewastującą dane budynki. Z mężczyzną po dłuższej rozmowie udało się dogadać i w spokoju opuściliśmy miejsce.