Obiekt jest pilnowany przez pobliskich sąsiadów oraz prawdopodobnie posiada działający monitoring.
Wejście na teren jest banalnie proste, natomiast dostanie się do wnętrza budynków pozostaje nieznane.
Nie udało nam się wejść do środka, ponieważ jeden z sąsiadów poinformował nas, że "i tak nic tam nie ma", a jeśli nie opuścimy terenu to zadzwoni do właściciela obiektu.
Obchodząc główny hangar dookoła, napotkaliśmy dwie kamery (możliwe, że aktywne), jednak nie były skierowane na dawny pas startowy, lecz na tylną część obiektu od strony lasu.
Jedynymi miejscami, które sprawdziliśmy pod kątem otwarcia, była budka ochroniarza przy bramie wjazdowej oraz część budynku hangaru z przeszklonymi drzwiami od strony bramy. Niestety drzwi były zamknięte i nie udało się wejść.