Przy brzegu Jezuorka Czerniako stoi surowy, betonowy silos. Nigdy nie miał dachu, pięter ani podziemi — to po prostu wysoki, pusty cylinder otwarty na niebo.
W środku tylko goły beton, ślady wilgoci i piach nanoszony przez wiatr. Każdy dźwięk odbija się echem od ścian, tworząc nieprzyjemny pogłos. Miejsce wydaje się proste i martwe — ale jego otwarta konstrukcja sprawia, że z daleka widać każdego, kto odważy się wejść do środka.