Wejście w miarę łatwe. Od głównej drogi. Trzeba się przedrzeć przez wysokie krzaki, pokrzywy i trawy. Jednak większego sensu to nie ma. Częściowo zawalone stropy a to co ocalało jest uprzątnięte. Po piecach niema śladu. W zasadzie pusto. Nic nie ma. Jest też wykonane świeże przyłącze elektryczne z licznikiem co może wskazywać, że ktoś zajmie się tym miejscem w niedługim czasie.
Stan na: 16.07.2025.
Miejsce dostępne i niepilnowane. Fasada urokliwa, a miejscami zachowały się nawet oryginalne posadzki czy drzwi; zadziwiające, że piec kaflowy wciąż stoi nierozbity. Dogorywającą ruinę pałacu otaczają też puste i raczej niegodne uwagi budynki gospodarcze.
Na bramie jest tabliczka "Wstęp zabroniony - teren prywatny" oraz numer właściciela. Gdy byliśmy tam w styczniu dach lewej strony był kompletnie zawalony. Teren był pilnowany przez ochroniarza/mieszkańca.