Photo added by Maciejov · 1 month ago
Description
Opuszczony pałacyk w Pruszkowie
Budynek ten powstał w 1908 r. jako jeden z elementów kompleksu Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Najpierw służył jako szpital dla pracowników kolei, później w 1919 r. zaadaptowano go na potrzeby szkoły podstawowej. Jego edukacyjna rola trwała latami. Podstawówka istniała do 1974 r., jej miejsce zajęła szkoła zawodowa. W latach 80-tych budynek zmienił się w hotel turystyczny. Po likwidacji ZNTK trafił w ręce prywatne i od tamtego momentu zabytek niszczeje.
Hazards
3 zgłoszenia
Monitored location
kamery na wejsciu
Protected location
Agresywna baba mieszka w domku obok
High risk of collapse
Podobno na strychu podloga jest bardzo miękka, budynek jest stary więc grozi zawaleniem
Comments
You need to be logged in, To add a new comment.
Byłam dwa dni temu z znajomym i teraz nie da się już tak łatwo tam dostać. Wszystko zabudowane, piwnica też, kamery na drzewach. Ktoś podstawił deskę by wejść przez okno na pierwszym piętrze ale trzeba się nieźle namęczyć. Do tego obok za ogrodzeniem budynek użytkowy, który ma całą widoczność na tyły pałacyku. Sam pałacyk jest w trakcie renowacji.
Byłam niedawno, nikt nie pilnuje, bardzo łatwe wejście. Po przyjechaniu napotkałam się na inne osoby zwiedzające, później dojechały jeszcze inne osoby. Budynek jest nawet duży jest też piwnica da się wejść na dach, chociaż na schodach są cegły zrzucone z góry i deski ale jeszcze się da wejść więc nice. Dużo graffiti, a i jeszcze uwaga podczas chodzeniu po dachu ponieważ w jednym miejscu jest strasznie miękka podłoga, więc nie wchodziłam.
miejsce już niedostępne zablokowane wszystkie okna i drzwi zabite dechami aczkolwiek łomem może się uda, polecam się spieszyć bo chyba już sprzątają i przygotowują pod wyburzenie a warto zwiedzić bo widoki z dachu świetne, jest jedno okno otwarte ale tylko do przedsionka piwnicy nic ciekawego tam raczej nie ma a drzwi z tamąd zabite od wewnątrz, jest jeszcze ziemianka tam stoi kanapa i stolik i mnóstwo śmieci też nic raczej ciekawego
Dostep do środka bardzo łatwy, sam dostep do willi również prosty lecz należy uważać ponieważ dach się wali... Samo miejsce jest naprawdę piękne i dość spore, na miejscu nie zastałem bezdomnych więc nie ma się czego obawiać :) Jest jeden mały problem na posesji tego obiektu jest tam mały domek w tym domku mieszka ktoś (ochrona? zwykły mieszkaniec?) ale ja przechodziłem obok tego domku i nikt nie wyszedł więc raczej miałem farta bo ten ktoś był poza domem :)
Miejsce przy dosyć ruchliwej drodze, nawet nocą.
Dostęp do środka bardzo łatwy,
wygląda na dość mocno zdewastowany, dach lekko zawalony i widać, że się palił - tak samo wieża (do której można wejść tylko po drabinie od środka)
W jednym z pomieszczeń na 1 piętrze tuż po wejściu - urządził się jakiś Pan, który sobie tam śpi. Widzieliśmy go dwa razy, ale jest niegroźny - nie wychodził do nas i nic nie mówił.
Ogólnie ciekawe miejsce na zdjęcia ;)
Dostęp do środka bardzo łatwy,
wygląda na dość mocno zdewastowany, dach lekko zawalony i widać, że się palił - tak samo wieża (do której można wejść tylko po drabinie od środka)
W jednym z pomieszczeń na 1 piętrze tuż po wejściu - urządził się jakiś Pan, który sobie tam śpi. Widzieliśmy go dwa razy, ale jest niegroźny - nie wychodził do nas i nic nie mówił.
Ogólnie ciekawe miejsce na zdjęcia ;)
W środku pałac praktycznie rozszabrowany do gołych ścian. W porównaniu z poprzednimi miesiącami i latami, gdy tam bywałem, już nie ma poza ścianami i elementami okien nic. Trzeba uważać na masę rozbitego szkła, cegły, elementy krokwi drewnianych i dachówki walające się po schodach (szczególnie zwracać należy na to uwagę podczas wejścia schodami z pierwszego piętra na strych!). Dach praktycznie dziurawy co najmniej w 1/3. Trzeba na strychu mieć oczy dookoła głowy. Nie ma na miejscu żadnej zostawionej liny do ewentualnego próbowania szczęścia i wspinaczki na wieżę. Co do bezdomnych, mimo wyraźnych śladów ich koczowania, rzadko można ich uświadczyć, a jeśli już, to albo śpią, albo ich w ogóle nie ma. Wejście jest tylko jedne, od strony ulicy, pozostałe boczne i tylne wejścia, które istniały - zamurowane bądź zabite deskami na amen.
Pałacyk z zewnątrz robi ogromne wrażenie. W środku jest już trochę zdewastowany i zaśmiecony, a bezdomni upodobali sobie to miejsce. Mimo to i tak czuć w nim fajny klimat, polecałbym się do niego przejść nocą, natomiast trzeba uważać na stertę rozbitego szkła, które się wala po podłodze. Dach niestety też się wali, więc również trzeba uważać, bo niektóre deski ledwo wiszą. Wejście na wieżę możliwe po zawieszonej linie, zarówno na 1 piętro wieży, jak i na samo jej poddasze
The story of the place is fascinating so expectations were high... But unfortunately what is left is something between a youth hostel and a homeless shelter. The entrance is easy, and I doubt anyone cares about the people entering it with the exception of the neighbor living close-by, should you tress pass through his property. The facade of the building is still as impressive as its ever been, but upon entering the building you'll be quick to note that the ground floor is absolutely rife with bottles and the ruined clothes of the lodgers with a strong the smell of piss to match it. (It did however, look like someone had brushed all the rubbish into giant piles by the wall, so maybe someone is trying to take care of it?) Almost nothing is left of the original walls and decorations sans a lonely bookshelf, and all the graffiti worth looking is basically right by entrance. Should you make an attempt to reach the highest floors, please take note that the roof has partially collapsed on the stairs and thus filling them with loose brick and debris, and it is therefore not recommended to make an attempt to reach the top without your tetanus shots in check. It is I'm sure the best place to go in this joint if for nothing else than the pigeons and the view, so I'll do that next time once I'm wearing something more suitable to make my way up there. tl;dr: lovely place in theory, but it enjoys a high degree of popularity so nothing is left but the ruined walls, the many cans of Romper and those who enjoy them.