Photo added by lov_bert · 1 year ago
Description
Opuszczony żłobek dla dzieci pracowników bumar-łabędy.
Działał do końca prl.
Dostępność bezproblemowa ale samochód lepiej zostawić kawałek od żłobka i nie podjeżdżać pod niego.
Link do filmu na youtube:
https://www.youtube.com/watch?v=i0URWFAp5Ys&fbclid=IwAR3bzqZ0P6-jG3sNgHKK_Ega4mrpio3Cb5FWZ94gHL8rQidphC7Yd87DWmI
Hazards
3 zgłoszeniaPlaces nearby Up to 20 km
1/15
1/7
1/5
1/15
1/5
Comments
Wielka szkoda ,że już go nie ma ... tam z moją obecną Ukochaną Kobietą mieliśmy swoją pierwszą randkę :)
To miejsce miało naprawdę niepowtarzalny klimat – zwłaszcza latem, kiedy gęsta zieleń całkowicie pochłaniała to, co zostało z budowli. Na piętrze z okien widać było wyłącznie ścianę liści, jakbyś był gdzieś na obrzeżach Prypeci. Czasem aż trudno było uwierzyć, że to Łabędy, a nie jakaś zapomniana strefa z gier S.T.A.L.K.E.R.
Wejście zawsze bezproblemowe: żadnych kamer, żadnej ochrony, nawet czujników ruchu. Otwarte drzwi z przodu, alternatywa z tyłu – jakby to miejsce czekało, aż ktoś znowu tu zajrzy.
Dla mnie to był obowiązkowy punkt powrotów. Mimo że znałam każdy zakamarek, coś ciągnęło tam ponownie – może ten spokój, a być może lekki dreszcz, jakby za rogiem miał zaraz wyjść snork)) żal, że już nie wrócę.
Zostały tylko zdjęcia i wspomnienia. Dla mnie – prawdziwy kawałek Zony w naszym świecie.
Osobiście słyszałem też kilka odgłosów i hałasów.
*Niech każdy interpretuje to jak chce, to są moje osobiste wrażenia*
1.Jakby coś tupnęło o podłogę na wyższym piętrze, dokładnie nade mną (gdy wchodziłem na górę, nie miało co tam spaść, żeby wydało taki hałas w tym miejscu).
2.Krótkie chlipotanie dziewczynki/dziecka przed wejściem do budynku, jakby stała/stało metr od płotu.
Miejsce bardzo ciche z atmoferą, którą dodaje szum liści. Czasem słychać trzask gałęzi.