Dworek wraz z zabudowaniami gospodarczymi mieści się w Morsku koło Świecia. Wzniesiony pod koniec XIX w. Niegdyś był miejscem, w którym pacjenci szpitala psychiatrycznego zajmowali się zwierzętami i uprawą roli.
Droga do niego prowadzi przy zamieszkanych domach, ale podczas wizyty nikt się nami nie zainteresował. Na terenie można spotkać rodziny, a także dzieci z okolicy. Brama szeroko otwarta, brak jakiejkolwiek ochrony.
Współcześnie wiąże się z nim tragiczna historia, wewnątrz głównego budynku dworu powiesił się chłopak, o czym mówią także mroczne napisy na ścianach (stworzone zapewne przez śmieszków chcących dodać zwiedzającym dreszczyku emocji). Piwnica i piętra stabilne, na piętrze (a także w całym małym budynku na początku obiektu) podłogi niepewne.