I w sumie stało się, jak przewidziałem.
Nowy właściciel wyburzył biały dom.
Salon samochodowy jeszcze stoi, ale cały czas ktoś się koło niego kręci, więc na eksplorację już bym nie liczył.
Miejsce dostało przez kogoś kupione i prawdopodobnie za jakiś czas przestanie być opuszczone. Ktoś się tam dość często kręci, czasami przyjeżdża ochrona. Okna wyciągnięte razem ze stolarką powodują, że z drogi dość dobrze widać wnętrze budynku. Między tą działką a rzeczką, za byłym salonem samochodowym, jest placyk na którym parkują jakieś ciężarówki i odchodzą grube roboty gruntowe, tak więc cały czas jest ruch w okolicy.