w tunelach pod obiektem pomieszkiwała kiedyś kuna. Być może już zdechła, ale lepiej być ubezpieczonym, zwłaszcza, że są to długie i niskie tunele, w których ciężko by się bronić, uciekać, lub nawet strzelać gazem.
Tunele obiektu łączą się z pomieszczeniami technicznymi pobliskiego szpitala. Są one bardzo długie, ale jeśli ktoś zapuści się zbyt daleko i zostanie zauważony przez kogokolwiek ze szpitala, grożą poważne konsekwencje prawne, zapewne gorsze niż standardowy mandat 500 zł.
taśmociąg, czyli jedyna droga wejścia na ten moment, dosłownie ledwo się trzyma, w paru miejscach kratki są popękane, trzęsie się cała konstrukcja, na moje oko nie wytrzyma kilku miesięcy. Jest spory potencjał na poważne obrażenia lub nawet śmierć, biorąc pod uwagę, że jest zawieszony ponad dziesięć metrów nad ziemią. Nie radzę wchodzić, a jak już, to błagam, chociaż przytachajcie ze sobą drabinę.
Miejsce naprawdę interesujące tylko trzeba uważać, ponieważ w piwnicach są szczury, (obok przejścia podziemnego). Pomost taśmociągu nie wyglądał, aby miał się zawalić tylko trochę hałasował jak się po nim szło. Chodziłem wokół obiektu oraz byłem w środku i nie przyjechała żadna ochrona. Kamer też nie ma ( jest tabliczka że są kamery).
Całkiem interesujący obiekt, ostało sie sporo wyposażenia, lecz największe wrażenie zrobiły na mnie pozostałości po laboratorium, podsumowując miejscówka godna polecenia