Miejsce mi się bardzo podobało jak na 1 poważny urbex przed tym miałem 3 ale takie na 10 minut. Na stołówce z kolega słyszeliśmy chrapanie prawdopodobnie bezdomnego. Miejsce niszczeje od 1998 roku. Mój tata sam tam byl na koloniach 3 razy. Znaleźliśmy zdjęcia starych samochodów oraz stare crunchipsy.
Miejsce godne uwagi, jeśli ktoś lubi klimat kolonii z czasów PRL. Można dostać się bez problemu przez dziurę w płocie. W jednym z domków mieszka bezdomny. Wrażenie robi ogromna sala z postaciami z bajek i dziedziniec.