Byłem w niedzielę, tak jak kolega na dole napisał szału nie ma, jeżeli jest ktoś z Piotrkowa lub okolic to można wpaść, wejście od głównej ulicy banalne jak do siebie do domu jest wejście na dach jednego z budynków i na komin który zaraz legnie w gruzach. Załączam kilka zdjęć.
Pozdrawiam!
Atrakcyjność mocno kiepska, jak to bywa w większości urbexów w miastach, poza gołymi ścianami nie ma tam totalnie nic więcej, niektóre stropy się sypią, także trzeba uważać.