Szczerze mówiąc to jedna z gorszych miejscówek w Radomiu. Budynek sam w sobie mógłby mieć potencjał, ale obecnie to po prostu straszna melina. Młodzież chodzi tam chlać, ćpać itd., żuli też pełno, więc klimat bardziej jak jakaś imprezownia niż urbex.
Trochę taki mały radomski Almamer, tylko że w dużo mniejszej skali.
Miejscówka jest bardzo blisko dworca, więc to w sumie oczywiste że kręci się tam dużo młodzieży i różnych dziwnych ludzi. Przez to ciężko tam w ogóle poczuć klimat eksploracji, bo praktycznie zawsze ktoś tam siedzi albo coś odwala.
Na plus w sumie tylko dach i piwnica – te miejsca są w miarę spoko do zobaczenia. Poza tym raczej nic szczególnego, w środku głównie puste pomieszczenia i syf.
Ogólnie raczej nie warto tam specjalnie jechać. Chyba że ktoś jest z Radomia i się mega nudzi, to można zajrzeć z ciekawości. Ale jeśli ktoś przyjeżdża z daleka na urbex to zdecydowanie są lepsze miejscówki.
Jak dla mnie jedna z największych melin w Radomiu.
Byłem tam 2 dni temu miejsce nadal aktywne bezproblemowe wejscie od frontu w srodku raczej nic nie ma oprocz porozwalanych krzesel wszystkie pietra dostepne lacznie z dachem i piwnica