Zdjęcie dodane przez Ellenderser · rok temu
Opis
Jest to zamknięty szpital dermatologiczny, a obok znajduje się czynna przychodnia. Szpital ten został zamknięty w 2007 roku i od tego czasu popada w coraz to większą ruine. Mocno przyczynili do tego się złomiarze, którzy bezpardonowo opalali kable w szpitalnej kotłowni, wykradali metalowe elementy, wybijali okna.
Budynek ten kształtem przypomina literę "H", co widać nawet na mapie. Podczas próby wejścia do obiektu najlepiej schować się pomiędzy skrzydłami szpitala - nie będziemy wtedy widoczni z ulicy ani z podejrzanej stróżówki. W środku budynek ten wygląda jak typowy polski szpital. Długie korytarze z odchodzącymi od nich mniejszymi korytarzykami oraz wejścia do sal, łazienek. W części, w której znajdują się główne drzwi wejściowe da się wejść na wyższe piętro, w części laboratoryjnej schody zagrodzone są kratami. Na górze znajduje się sala operacyjna z charakterystyczną lampą, znajdują się tam również metalowe schody prowadzące do czegoś, co wygląda jak wieża ciśnień (są tam dwa duże zbiorniki), oraz do wyjścia na dach. Obok schodów prowadzących na pierwsze piętro znajdują się również schody prowadzące do podpiwniczeń. Nie są one duże, jednak nadal ciekawe i warte zwiedzenia.
Wejście do szpitala jest dość skomplikowane i ulotne, ponieważ co jakiś czas wszystkie okna są zabijane sklejką, ale również co jakiś czas ktoś dewastuje prace ochroniarzy torując nowe wejście. My akurat trafiliśmy na dzień, w którym jedno z okien było otwarte. Po wyjściu z obiektu zamkneliśmy je i zastawiliśmy sklejką, tak aby z daleka wyglądało na nienaruszone.
Na terenie znajduje się stróżówka, w której o godzinie ok. 21:10 zapaliło się światło. Nie wiemy czy był to ochroniaż czy może raczej światło, które zapala się samo by odstraszać potencjalnych złomiarzy. Na terenie szpitala nie widzieliśmy nikogo robiącego obchody, a przechodziliśmy dość obok.
Miejsca w okolicy do 20 km
1/3
1/15
1/15
1/8
1/15
- Teren jest ogrodzony, dawniej można było przejść przez uszkodzony płot lub okno, ale najnowsze relacje mówią, że wszystkie okna na parterze są zabite deskami
- Wcześniej wejście było łatwe przez otwarte drzwi lub okna, teraz dostęp jest znacznie utrudniony
- Teren jest monitorowany kamerami (m.in. 4 przy głównej bramie), jest budka ochroniarza, a wieczorem włącza się oświetlenie na czujnik ruchu
- Sąsiedztwo obejmuje czynną przychodnię i nowo powstały plac zabaw, których właściciel pilnuje terenu
- Lokatorów/dzikich mieszkańców brak
- Budynek częściowo wyburzony, w tym laboratorium i inne budynki na terenie, przetrwała głównie część główna szpitala
- Wnętrze jest niemal całkowicie puste, brak wyposażenia
- W środku (szczególnie w piwnicach/dawnej kotłowni) słychać dziwne odgłosy: kroki, szuranie, skrzypienie - relacje o tym się powtarzają, ale nikogo fizycznie tam nie zastano
- Teren jest opróżniany i przygotowywany pod wyburzenie w związku z planowaną zabudową (osiedle) obok istniejącego już placu zabaw
- Sala operacyjna z zachowaną lampą i piwnice były wskazywane jako najciekawsze elementy
- Ogólny klimat obiektu, zwłaszcza piwnic, ale w miarę wyburzeń i pustoszenia atrakcyjność miejsca wyraźnie spadła
- W środku zalecane jest zachowanie ciszy i uwaga na okna, przez które łatwo zostać zauważonym z zewnątrz
- Coraz mniej osób uważa, że warto tam wchodzić ze względu na pustkę i postępującą rozbiórkę
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 28 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.