Miejsce jak najbardziej aktywne, z wyjątkiem trzech baraków na samym środku. Trzeba tylko pójść kawałek głebiej w las i przejść przez dziurę w płocie z drutu kolczastego. Żeby nie spotkać ochroniarza trzeba mieć odrobinę szczęścia i odwiedzić miejsce najlepiej w sobotę/niedzielę popołudniem, przynajmniej mi się udało :) Radzę też zaopatrzyć się w dobry repelent na insekty, komary i kleszcze atakowały niemiłosiernie. Ogólnie miejscówka 7/10
Miejsce nie do końca jest opuszczone , brama zamknięta ,stoi auto oraz rower .Wygląda na to jak by ktoś tego pilnował( głównych budynków ) bo główne budynki całe ,zamknięte ( jeśli tak nie jest proszę dać znać ) mimo wszystko kamer nie ma albo ja nie widziałem . Da się wejść do okolicznych opuszczonych budynków przez płot/siatkę kawałek dalej .Budynki łatwo dostępne a w niektórych nawet ciekawe rzeczy .