Dostęp jest tylko do części obiektu. Punkt z koordami to główny dziedziniec na ktory da się wejść od strony ul. Kosynierów. Znajduje się też tam bunkier przeciwlotniczy z dostępem do korytarzy oraz piętrowy budynek mieszkalny z zamurowanymi oknami i brakiem dostępu. Sam budynek elektrociepłowni można oglądać tylko od strony głównego dziedzińca. Reszta jest niedostępna, ogrodzona i pod monitoringiem, drzwi i okna pozamykane. Mimo kamer obserwujących również główny dziedziniec, nie przyjechala żadna ochrona, a tubylcy bez problemu i krępacji przechodzili przez główny dziedziniec.
Budynek aktualnie został kupiony przez spółkę Arche, została zawarta umowa po spłaceniu zobowiązań spółki Rezonator. Wkrótce rozpocznie się zabezpieczenie terenu. Nie polecam wchodzić nielegalnie, gdyż obiekt jest pilnowany.
Do miejsca nie da się wejść. Przynajmniej my nie mogliśmy, przy wyjściu z dziedzińca uważać na rury prowadzące przez teren elektrociepłowni, ponieważ włączy się alarm najlepiej w ogóle nie chodzić przy rurach. Na około można przechodzić normalnie.
na legalu mozna obejsc wszystko dookola bo plot widoczny z dziedzinca nie jest ciagly, sa kamery dookola, trudno stwierdzic czy dzialaja ale wieczorem podczerwien sie w nich wlacza. Obchodzac budynek do okola mozna dostac sie na wewnetrzny dziedziniec budynku, ktory ma naprawde fajny klimat. Zblizylem sie do rur nieopodal wejscia glownego (na prawo od wejscia na wew dziedziniec) ktore leca nad droga i torami i uruchomilem alarm na sasiadujacym obiekcie (tym do ktorego prowadza rury) widzialem ze kamery zaczely sie obracac i szukac, wiec ktos tamten obiekt na biezaco monitoruje. Monitoring samej EC jest dziurawy, i nie pokrywa 100% ciaglosci budynku, sa miejsca ktorych kamery nie widza.
Obiekt super, nawet dobrze zachowany. Pilnowany, ale w niedzielę ochroniarz ma wolne bo go nie zastaliśmy. Wszędzie pełno kamer i czujek ruchu, aczkolwiek nie każda działa. Na obiekcie byliśmy kilka godzin i obyło się bez interwencji ochrony czy policji.
Nie bez powodu Elektrociepłownia Szombierki nazywana jest śląską Elektrownią Battersea. Lecz można też powiedzieć odwrotnie, gdyż szombierski obiekt jest wiele starszy.
Ciekawostką jest to, że obecna EC, a dawniej elektrownia (Kraftwerk Bobrek) pierwotnie miała być wg projektu prochownią. Po zakończeniu I Wojny Światowej zmieniły się jednak priorytety i projekt zmodyfikowano na elektrownię. Projekt obiektu stworzony został przez braci Zillmannów, autorów Osiedli Giszowiec i Nikiszowiec. Na wieży EC zamontowany jest zegar będący jednym z największych w Polsce. Miejsce spokojnie zasługuje na miano zabytku industrialnego na skalę europejską.
Polecam, to jest pozycja obowiązkowa dla każdego eksploratora.
Industrialna katedra jak ją nazywają zasługuje na swoją nazwę.
Czasami właściciel organizuje zwiedzanie obiektu, następne otwarte zwiedzanie będzie podczas Industriady.