Zdjęcie dodane przez Kitkurbex · rok temu
Opis
Poradziecki skład amunicji pod trzebieniem składa się z kilku wielkich hal zlokalizowanych w lesie , zachowały się również fragmenty ogrodzenia oraz poradzieckie tabliczki
Najprawdopodobniej składowano tu amunicje dla półku rakietowego stacjonującego kiedyś w Trzebieniu.
Miejsca w okolicy do 20 km
1/15
2.77 km
Opuszczona RUSKA szkoła, Trzebień
1/2
3.21 km
Dawna sowiecka brygada rakietowa , Trzebień
1/2
8.24 km
Odlewnia Żelaza, Gromadka
1/15
8.83 km
Opuszczone Miasto-Pstrąże, Pstrąże
1/7
9.25 km
Zakłady Chemiczne Wizów, Bolesławiec
1/9
9.37 km
Opuszczone Lotnisko w Krzywej, Osła
Komentarze
Musisz być Zalogowany, Aby dodać nowy komentarz.
Warto dodać konkretne informacje o tym obiekcie, bo to historia niemal zapomniana. Mowa o potężnych składach amunicji i bazie paliw wybudowanej w 1967 roku, która mieściła ponad 40 tysięcy ton paliwa. Teren był ekstremalnie strzeżony, ogrodzony siatką pod napięciem i pilnowany przez uzbrojone warty.
Do tragedii doszło jesienią 1987 roku podczas radzieckich ćwiczeń lotniczych. Świadkowie, m.in. syn oficera mieszkający w Pstrążu, wspomina, że pilot chybił i przypadkowo zbombardował jeden z największych magazynów uzbrojenia Północnej Grupy Wojsk. Eksplozja była gigantyczna – w promieniu wielu kilometrów z domów spadały dachówki i pękały szyby, a nad okolicą wyrósł potężny grzyb dymu przypominający wybuch jądrowy. Podobno w samym magazynie zginęło wtedy 8 osób, a sprawca wypadku, widząc co zrobił, miał osiwieć z traumy na miejscu.
Siła tego wybuchu była tak wielka, że odczuli ją nawet żołnierze z oddalonego Bolesławca (JW 4355). Około godziny 16:00, podczas prac polowych, najpierw zobaczyli na horyzoncie ogromny grzyb, a po kilku sekundach uderzyła w nich silna fala uderzeniowa.
Do tragedii doszło jesienią 1987 roku podczas radzieckich ćwiczeń lotniczych. Świadkowie, m.in. syn oficera mieszkający w Pstrążu, wspomina, że pilot chybił i przypadkowo zbombardował jeden z największych magazynów uzbrojenia Północnej Grupy Wojsk. Eksplozja była gigantyczna – w promieniu wielu kilometrów z domów spadały dachówki i pękały szyby, a nad okolicą wyrósł potężny grzyb dymu przypominający wybuch jądrowy. Podobno w samym magazynie zginęło wtedy 8 osób, a sprawca wypadku, widząc co zrobił, miał osiwieć z traumy na miejscu.
Siła tego wybuchu była tak wielka, że odczuli ją nawet żołnierze z oddalonego Bolesławca (JW 4355). Około godziny 16:00, podczas prac polowych, najpierw zobaczyli na horyzoncie ogromny grzyb, a po kilku sekundach uderzyła w nich silna fala uderzeniowa.