Zdjęcie dodane przez Mr.Wolf 8 miesięcy temu
Teren stadionu na Katowickiej Ligocie. Nie mam zielonego pojęcia jaka jest jego dokładna nazwa. W skład wchodzi boisko z trybunami, budka komentatorów, budynek medyczny i budynek nieznanego przeznaczenia. Wejście do głównego budynku (medycznego) bezproblemowe. Można dostać się oknem w lewej części elewacji budynku, trzeba tylko przebić się przez zarośla. Należy uważać na nie oczekiwanych bywalców, gdyż ktoś ewidentnie używa miejscówki jako meliny do palenia zielska. Koordynaty wskazują dokładnie na położenie budynku medycznego przez który się wchodzi w głąb terenu. Kręciłem się tam dobre 30-40 minut. Nie zauważyłem kamer, ani nie pojawiła się ochrona, ale nie mogę zagwarantować, że nikt nie przyjedzie kolejnym razem
To miejsce było zmieniane 1 razy. Zobacz historię zmian.
To jest na Brynowie, a nie na Ligocie, i jest to stadion dawnego klubu sportowego Rozwój. Mieszkam 500 metrów obok tego obiektu :) Całe życie spędziłam obok tego stadionu, obok imprez i zadym, jakie się na nim odbywały :(
Taranow11
Byłem tam z kumplem w nocy z 7 na 8 lutego 2026. Tak jak w opisie wejście przez budynek medyczny. Dokładnie to od ulicy Zgody. Budynek w dobrym stanie, widać że jeszcze parę lat temu były tam prowadzone jakieś prace. Jest większość szyb w oknach, sama konstrukcja jest praktycznie nienaruszona i bezpieczna. W środku dużo rzeczy przyniesionych przez bezdomnych. Materace, jakieś meble, złom, koce i ubrania. Było dużo świeżych opakowań po jedzeniu i puszek. Czym głębiej budynku wchodziliśmy tym więcej było tego typu rzeczy. Coraz wyraźniej było też czuć zapach „lokatora”. W jednym z pomieszczeń, które kiedyś było prysznicem znaleźliśmy wiadro z moczem i odchody (których było więcej w dalszych pomieszczeniach. W głównym korytarzu w jednych z drzwi po prawej stronie było powieszona gruba zasłona. Gdy ją odsunęliśmy zauważyliśmy drugą identyczną, a zapach stał się wyraźniejszy. Wycofaliśmy się, wyszliśmy z budynku i weszliśmy na teren stadionu. W jednym z okien, w którym była szyba zobaczyliśmy niewyraźne światło. Podeszliśmy więc i zobaczyliśmy tą samą zasłonę, na niej powieszony ledowy pasek, na podłodze znicz, jakieś rzeczy i łóżko na których spał mieszkaniec. Następnie poszliśmy w stronę drugiego budynku który był w zdecydowanie gorszym stanie. Na pierwszym piętrze w oknach przez które prześwitywało światło z bloków nieopodal zobaczyliśmy ruch i ludzką sylwetkę więc nie weszliśmy do środka. Następnie weszliśmy na trybuny, a stamtąd w stronę budynku komentatorów ale z tego co widzieliśmy to nie da się wejść do środka. Jest on całkiem blisko ulicy Zgody i gdy jakieś 40 minut wcześniej przejeżdżaliśmy obok niego samochodem badając teren to było czuć zapach zioła. Wracając w stronę budynku medycznego trzeba uważać bo jest otwarta dosyć duża i głęboka, kwadratowa studzienka z rurami na dole, zaworem wody i licznikiem. Na placu przed głową bramą na resztach śniegu były widoczne świeże ślady samochodu więc ktoś niedawno musiał otworzyć którąś z bram i tam wjechać. Podsumowując obiekt fajny, odwiedzany do tej pory przez bezdomnych, lokalnych entuzjastów śmiesznych papierosów i prawdopodobnie przez właściciela albo ochronę, ewentualnie pracowników służb miejskich. Na pewno trzeba uważać gdy wchodzi się do pomieszczeń.