Obiekt wszystkim eksploratorom z Krakowa raczej znany, jednak dodaje bo chyba kiedyś miejsce było dodane ale teraz nie widzę... W każdym bądź razie, sam pchacz ma bardzo mroczną historię, o której polecam sobie przeczytać bo naprawdę mrozi krew w żyłach... Jeszcze 2 lata temu z tego co pamiętam znajdował się tutaj drugi, gorzej zachowany pchacz i budynek - teraz został tylko łoś, który też sam nie jest w dobrym stanie, jescze 2 lata temu było lepiej... Wejście bezproblemowe, wokół pełno ludzi ale nikt się tym nie przejmuje.