opuszczona galeria

To miejsce ma ukryte koordynaty (wielkopolskie)

Uploader oznaczył je jako "tylko na prośbę". Koordynaty są szyfrowane w bazie algorytmem AES-256 - nawet moderacja nie ma do nich dostępu. Aby je zobaczyć wyślij prośbę o dostęp - w razie akceptacji otrzymasz email z jednorazowym linkiem do koordynatów, który zadziała wyłącznie po zalogowaniu na Twoje konto.


Co mówią komentarze
Dojazd i wejście
  • Główne drzwi bywają otwarte i wejście może być łatwe
  • Na dachu jest wybite okno, ale to wyjście uznano za niebezpieczne
  • Zdarza się, że jedyne wyjście to niezabezpieczone okno, gdy główne drzwi zostaną zamknięte
Ochrona i monitoring
  • Ochrona jest opisywana jako bardzo agresywna
  • Ochrona zabrała większość leków z apteki
  • Ochrona zakłada nową kłódkę na wyjściu, przez co można zostać zamkniętym w środku
Stan obiektu
  • Mimo dużej dewastacji wciąż zachowało się wiele przedmiotów
  • Apteka jest całkowicie pusta, nie ma żadnych leków, tylko puste szafki
  • Poczta jest dobrze zachowana, z dokumentami i komputerami
Co warto zobaczyć
  • Dobrze zachowana część pocztowa z dokumentami i komputerami
Praktyczne wskazówki
  • Warto sprawdzić, czy nie zostanie się zamkniętym po zwiedzaniu, bo zdarzały się takie przypadki

Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 8 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej. Model: claude-sonnet-5, wygenerowano 04.08.2026

Komentarze

Musisz być Zalogowany, Aby dodać nowy komentarz.
urbex_krakuf
urbex_krakuf
Byłam 28 lipca. Bardzo się zdziwiłam, że główne drzwi do galerii są po prostu otwarte, ale ucieszyłam się że jest bezproblemowe i bezpieczne wejście i zaczęłam eksplorację. Mimo ogromnej dewastacji, dalej zachowało się bardzo dużo rzeczy. Niestety apteka jest zupełnie pusta, dosłownie nie ma ani jednego leku, tylko puste szafki, ale za to poczta jest dobrze zachowana, jest mnóstwo dokumentów i są nawet komputery. Kiedy już wszystko zwiedziłam, wróciłam spokojnie do otwartych wcześniej drzwi, i prawie dostałam zawału jak się okazało że na drzwiach jest założona nowiutka kłódka. Zorientowałam się że ochrona mnie zamknęła. Byłam zupełnie sama więc zaczęłam panikować. Nie mogłam znaleźć żadnego innego wyjścia, wszystko było zabezpieczone, więc a akcie desperacji chciałam wybić szybę, ale to byłoby bardzo głośne a wokoło kręciło się mnóstwo ludzi, więc zrezygnowałam. Chciałam wyjść dachem, tam było wybite okno, ale to wyjście zdecydowanie nie wyglądało bezpiecznie. Minęły dwie godziny, a ja dalej tam sama siedziałam, miałam myśli żeby zadzwonić do ochrony żeby mnie wypuścili, ale ostatecznie znalazłam jedyne nie zabezpieczone okno, i udało mi się wyjść. Krejzi to było XD. Ale ogólnie mega fajny urbex.
+1
Michal J
Michal J
**Atak paniki**
0
GliwOUT
GliwOUT
Jak bardzo stare są te zdjęcia z apteki?
+3
Hanuu
Hanuu
Ktoś wie co to za sklep na 8 zdjęciu, bo mi się lowkey te buty w motylki spodobały i chce je mieć
+1
gmis54 urbex
gmis54 urbex
Zapytaj się zarządcy miejsca.
+1
bartzz
bartzz
Ciekawe miejsce, że tych leków nie pozabierali, to mnie dziwi.. :)
+1
idraws
idraws
No właśnie że pozabierali.. Większość w tym wszystkie psychotropowe, ale potem wkroczyła mega agresywna ochrona. zgaduje że zdjęcia były zrobione przed wykradnięciem.
0
bartzz
bartzz
Tak myślałem, stawiam że mimo to miejsce dalej ciekawe, skoro tak dobrze pilnowane
+1