Description
Fabryka Adama Ossera zbudowana w 1903 roku. Miejsce to zatrudniało 364 pracowników. Podczas 2 Wojny Światowej Niemcy przejeli to miejsce i zaczęli produkować silniki dla samochodów i samolotów. Po zakończeniu wojny nadal produkowano części samochodowe a fabryka otrzymała nazwę Fabryki Osprzętu Samochodowego „Polmo”.
Wejście przez otwartą bramę na ulicy Przybyszewskiego, i później wchodzi się przez okno.
Na głównych zielonych metalowych schodach polecam uważać ponieważ brakuje jednego schodka na poziomie 1 piętra. Drewniane schody na dach jakoś się trzymają i nie wydają dzwięków jakby miały się zarwać. Druga klatka schodowa ma bardzo wyrobione betonowe schody, łatwo jest się potknąć na nich i przewrócić. Z dachu pięknę widoczki na całą Łódź. W zimę nikogo tam nie ma, lecz w lato pewnie jest więcej osób.
Hazards
4 reportsPlaces nearby Up to 20 km
1/15
1/2
1/15
1/15
1/15
1/15
User galleries
Galleries whose authors tagged this place. The photos may show it from a different angle than the ones uploaded here directly.
- The grounds can be entered through many holes in the fence, and the building through the basement or a hole in a bricked-up window.
- In spring 2026 someone fitted a gate and wicket and most window entrances were bricked up, but entry still works.
- The most recent comments from autumn 2026 describe the entry as available and easy.
- In summer 2026 several visitors reported police and security arriving at the gate quickly, sometimes within minutes.
- In September and October 2026 visitors met no security and believe it is probably gone.
- Cameras or an alarm on site are unconfirmed and are only guesses by some commenters.
- The building is almost completely stripped, with mainly two boilers and a lift left.
- The wooden stairs to the roof are old and creak, and reaching the tower is very risky because steps and boards are missing.
- Parts of the ceilings and halls have collapsed, the basement can be flooded, and there is more graffiti, broken glass and spray cans inside.
- The floors and stairs inside are worn and in places have no railings.
- The roof offers excellent views of Łódź and the EC2 chimneys.
- The huge halls, pillars and the tower staircase make a strong impression.
- The site is large and has plenty of graffiti inside.
- The ground floor is very dark, so a torch or phone light is needed.
- A full visit takes about 1-2 hours.
- On warmer days several groups of people can be met on site, while in winter it is empty.
AI-generated summary based on 113 comments. It can be wrong, so check the original comments below if in doubt.
Comments
Dzisiaj przechodzac obok (mieszkam niedaleko) widzialem jak najpradopodobniej lodowa policyjna zabiera jakiegos mlodego goscia (na oko wyglada na 13 14 lat). w budynku jest najpradopodobniej alarm oraz kamery
Tytuł nie jest tanim clickbaitem, po prostu byłem na tym obiekcie kilka(naście) razy, ale nie zaglądałem tam od co najmniej parunastu miesięcy, więc uznałem, że jak już zrobiło się cieplej to można się przejść tam po raz ostatni na wspominki. Niestety stan na ten moment zmienia się ze słabego na masakryczny, wejście na wieże jest już raczej niemożliwe bez aktywnego ryzykowania śmiercią, pod kolegą praktycznie złamała się deska, chodzi się po pojedynczych fragmentach drewna które jest na granicy wytrzymałości. Jakieś dzieciaki tam podobno regularnie wchodzą, ale ja stanowczo odradzam. Schody w coraz gorszym stanie, i te metalowe i drewniane, trzeszczą do oporu. Więcej nie wracam, nie mam już chyba po co. A co do reszty, cóż, to dalej jest ten sam stary Osser co od dobrych kilku lat. Na miejscu w cieplejszy dzień idzie spotkać czasami nawet po kilka różnych grupek ludzi, widoki dalej są świetne z uwagi na bardzo dużą wysokość fabryki, dalej dostęp jest wszędzie i zawsze i nikogo "z góry" ten spot nie obchodzi. Miło było się pożegnać z pierwszym spotem jaki w życiu odwiedziłem, od którego zaczęła się moja miłość do urbexów. Bywaj zdrów.
-> [email protected]
Duzo chodzenia po obiekcie. Wejscie bezproblematyczne (nie trzeba sie nic brudzic)/ Jest troche zwiedzania, ale glownie widoki z kazdych stron oraz graffiti, ktore super urozmajcaja zwiedzanie. Wejscie na dach ponoc mozliwe z tego co mi powiedzialy 2 dziewczyny z ktorymi sie mijalem. Jak ja wszedlem po drewnianych schodach to widzialem, ze brakuje pol pietra pozniej zeby wejsc wyzej. Mozliwe, ze nie sprawdzilem dokladnie bo szczerze mowiac ostatnie pietro i trzeszczace drewniane schody to nie najlepszy pomysl...
W kazdym razie jest gdzie pochodzic, pochwillowac i pozwiedzac katy. Artefaktow brak praktycznie; jakis but, jakas kartka, jakies pulki, skrzynki drewniane. Nic interesujacego. Na szczescie samo miejsce jest na tyle interesujace w historii, konstrukcji oraz rozmiarze, ze to rekompensuje.
Wejście główną bramą lub przez przerwaną siatkę od str. kościoła.
Wejście przez dziurę wybitą w oknie budynku lub drabiną techniczną po elewacji na sam dach.
Budynek wypruty ze wszystkich sprzętów. Pozostały tylko dwa bojlery, winda na 3 piętrze i kawałek wentylacji. Świetne wejście na dach. Ostatnia kondygnacja łącząca poddasze z dachem wykonana z drewnianych schodów. W dobrym tanie.
Uwaga na kanały odpływowe w piwnicy. Głęboko nie jest, ale nogi można połamać (brać latarkę).