Zdjęcie dodane przez Decay · miesiąc temu
Opis
Fabryka Adama Ossera zbudowana w 1903 roku. Miejsce to zatrudniało 364 pracowników. Podczas 2 Wojny Światowej Niemcy przejeli to miejsce i zaczęli produkować silniki dla samochodów i samolotów. Po zakończeniu wojny nadal produkowano części samochodowe a fabryka otrzymała nazwę Fabryki Osprzętu Samochodowego „Polmo”.
Wejście przez otwartą bramę na ulicy Przybyszewskiego, i później wchodzi się przez okno.
Na głównych zielonych metalowych schodach polecam uważać ponieważ brakuje jednego schodka na poziomie 1 piętra. Drewniane schody na dach jakoś się trzymają i nie wydają dzwięków jakby miały się zarwać. Druga klatka schodowa ma bardzo wyrobione betonowe schody, łatwo jest się potknąć na nich i przewrócić. Z dachu pięknę widoczki na całą Łódź. W zimę nikogo tam nie ma, lecz w lato pewnie jest więcej osób.
Zagrożenia
5 zgłoszeńMiejsca w okolicy do 20 km
1/15
1/2
1/15
1/15
1/15
1/12
- Dostęp na teren był przez dziury w płocie/siatce lub otwartą bramę, wejście do budynku przez okna lub piwnicę.
- Wcześniej łatwe wejście, ale pojawiła się zamontowana brama i furtka oraz zamurowano większość okien.
- Mimo utrudnień da się nadal znaleźć obejście (np. luka przy koszu na ubrania obok bramy).
- Wejście na wieżę/dach wymaga wspinaczki po belkach lub deskach i jest ryzykowne.
- Przez długi czas brak ochrony, kamer i lokatorów, miejsce uważane za luźne.
- Od niedawna teren jest regularnie patrolowany, pojawia się ochrona i policja, prawdopodobnie po nagłośnionej sprawie pijanej młodzieży na dachu.
- Kilka relacji o szybkim przyjeździe służb (kilka minut po wejściu), część osób podejrzewa alarm lub kamery na terenie.
- Wcześniej pojedynczy przypadkowy lokator/dozorca kręcący się w pobliżu i informujący policję.
- Obecnie odradzane jest wchodzenie ze względu na zwiększoną obecność służb.
- Budynek od lat pusty, z wyposażenia pozostały tylko nieliczne elementy jak kotły i winda.
- Drewniane schody na dach i wieżę w coraz gorszym stanie, brakuje stopni, konstrukcja spalona i spróchniała.
- Piwnice bywały zalane, na wyższych piętrach zdarzają się zawalone fragmenty podłóg i dachu.
- Ostatnio relacje mówią o skrajnie złym stanie schodów na wieżę, wejście tam opisywane jako bardzo niebezpieczne.
- Przybywa śladów dewastacji - potłuczone szkło, sprej, ogólny bałagan.
- Duże, industrialne hale robiące wrażenie rozmiarem i historią.
- Widoki z dachu na całą Łódź, w tym na kominy elektrociepłowni, oceniane jako jedna z głównych atrakcji.
- Wejście na wieżę, choć trudne, oferuje wyjątkowy widok dla bardziej wprawionych zwiedzających.
- Warto zabrać latarkę, bo część pomieszczeń i przejść jest bardzo ciemna.
- Miejsce bywa tłumne, spotyka się inne grupy zwiedzających, zwłaszcza w cieplejsze dni.
- Zimą teren bywał całkowicie pusty i łatwiejszy do zwiedzania, choć bez widoków przez mgłę.
- Aktualnie odradza się wizyty z uwagi na wzmożoną obecność ochrony i policji.
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 101 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
Dzisiaj przechodzac obok (mieszkam niedaleko) widzialem jak najpradopodobniej lodowa policyjna zabiera jakiegos mlodego goscia (na oko wyglada na 13 14 lat). w budynku jest najpradopodobniej alarm oraz kamery
Tytuł nie jest tanim clickbaitem, po prostu byłem na tym obiekcie kilka(naście) razy, ale nie zaglądałem tam od co najmniej parunastu miesięcy, więc uznałem, że jak już zrobiło się cieplej to można się przejść tam po raz ostatni na wspominki. Niestety stan na ten moment zmienia się ze słabego na masakryczny, wejście na wieże jest już raczej niemożliwe bez aktywnego ryzykowania śmiercią, pod kolegą praktycznie złamała się deska, chodzi się po pojedynczych fragmentach drewna które jest na granicy wytrzymałości. Jakieś dzieciaki tam podobno regularnie wchodzą, ale ja stanowczo odradzam. Schody w coraz gorszym stanie, i te metalowe i drewniane, trzeszczą do oporu. Więcej nie wracam, nie mam już chyba po co. A co do reszty, cóż, to dalej jest ten sam stary Osser co od dobrych kilku lat. Na miejscu w cieplejszy dzień idzie spotkać czasami nawet po kilka różnych grupek ludzi, widoki dalej są świetne z uwagi na bardzo dużą wysokość fabryki, dalej dostęp jest wszędzie i zawsze i nikogo "z góry" ten spot nie obchodzi. Miło było się pożegnać z pierwszym spotem jaki w życiu odwiedziłem, od którego zaczęła się moja miłość do urbexów. Bywaj zdrów.
-> [email protected]
Duzo chodzenia po obiekcie. Wejscie bezproblematyczne (nie trzeba sie nic brudzic)/ Jest troche zwiedzania, ale glownie widoki z kazdych stron oraz graffiti, ktore super urozmajcaja zwiedzanie. Wejscie na dach ponoc mozliwe z tego co mi powiedzialy 2 dziewczyny z ktorymi sie mijalem. Jak ja wszedlem po drewnianych schodach to widzialem, ze brakuje pol pietra pozniej zeby wejsc wyzej. Mozliwe, ze nie sprawdzilem dokladnie bo szczerze mowiac ostatnie pietro i trzeszczace drewniane schody to nie najlepszy pomysl...
W kazdym razie jest gdzie pochodzic, pochwillowac i pozwiedzac katy. Artefaktow brak praktycznie; jakis but, jakas kartka, jakies pulki, skrzynki drewniane. Nic interesujacego. Na szczescie samo miejsce jest na tyle interesujace w historii, konstrukcji oraz rozmiarze, ze to rekompensuje.
Wejście główną bramą lub przez przerwaną siatkę od str. kościoła.
Wejście przez dziurę wybitą w oknie budynku lub drabiną techniczną po elewacji na sam dach.
Budynek wypruty ze wszystkich sprzętów. Pozostały tylko dwa bojlery, winda na 3 piętrze i kawałek wentylacji. Świetne wejście na dach. Ostatnia kondygnacja łącząca poddasze z dachem wykonana z drewnianych schodów. W dobrym tanie.
Uwaga na kanały odpływowe w piwnicy. Głęboko nie jest, ale nogi można połamać (brać latarkę).