Zdjęcie dodane przez chceszpapieżoga123 · 26 dni temu
Opis
Fabryka Adama Ossera zbudowana w 1903 roku. Miejsce to zatrudniało 364 pracowników. Podczas 2 Wojny Światowej Niemcy przejeli to miejsce i zaczęli produkować silniki dla samochodów i samolotów. Po zakończeniu wojny nadal produkowano części samochodowe a fabryka otrzymała nazwę Fabryki Osprzętu Samochodowego „Polmo”.
Wejście przez otwartą bramę na ulicy Przybyszewskiego, i później wchodzi się przez okno.
Na głównych zielonych metalowych schodach polecam uważać ponieważ brakuje jednego schodka na poziomie 1 piętra. Drewniane schody na dach jakoś się trzymają i nie wydają dzwięków jakby miały się zarwać. Druga klatka schodowa ma bardzo wyrobione betonowe schody, łatwo jest się potknąć na nich i przewrócić. Z dachu pięknę widoczki na całą Łódź. W zimę nikogo tam nie ma, lecz w lato pewnie jest więcej osób.
Zagrożenia
5 zgłoszeńMiejsca w okolicy do 20 km
1/15
1/2
1/15
1/15
1/15
1/15
- Wcześniej teren był łatwo dostępny przez dziury w płocie i otwartą bramę, wejście do budynku przez okna lub piwnicę.
- Ostatnio zamontowano bramę i furtkę oraz zamurowano część wejść przez okna, dostęp jest teraz trudniejszy.
- Wciąż podobno istnieje sposób na wejście na teren, ale ostatnio opisywano to jako coraz trudniejsze i mniej stabilne.
- Przez większość historii miejsca nie było ochrony ani kamer, choć pojawiały się plotki o osobach podszywających się pod ochronę.
- Obecnie miejsce jest regularnie patrolowane, przyjeżdża zarówno ochrona jak i policja, często już po kilku minutach od wejścia.
- Powodem wzmożonej ochrony była nagłośniona w mediach sprawa pijanej młodzieży na dachu oraz zatrzymanie nastolatka.
- W okolicy bywają też lokalne osoby wyganiające eksplorujących oraz inni, czasem agresywni odwiedzający.
- Budynek jest niemal całkowicie pusty, z wyposażenia pozostały tylko pojedyncze elementy jak kotły czy fragment windy.
- Konstrukcja stopniowo się degraduje, drewniane schody na dach i wieżę są coraz bardziej niebezpieczne, brakuje stopni i desek.
- Piwnice bywają zalane, a na wyższych piętrach lokalnie zawalone są podłogi i sufity.
- Ostatnio przybywa śmieci, potłuczonego szkła i śladów po sprayu, co świadczy o postępującej dewastacji.
- Główną atrakcją są rozległe hale przemysłowe oraz malownicza klatka schodowa w wieży.
- Z dachu rozciąga się szeroki widok na Łódź, w tym wcześniej na kominy elektrociepłowni.
- Wejście na sam szczyt wieży jest możliwe, ale wymaga sprawności i wiąże się z dużym ryzykiem z powodu stanu konstrukcji.
- Zwiedzanie całego obiektu zajmuje zwykle około 1-2 godziny.
- Warto zabrać latarkę, gdyż niektóre hale i przejścia są bardzo ciemne nawet za dnia.
- Miejsce bywa bardzo popularne, w cieplejsze dni można spotkać liczne grupy zwiedzających.
- Ze względu na obecną ochronę i patrole odwiedzający coraz częściej odradzają wybieranie się na ten obiekt.
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 105 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
Dzisiaj przechodzac obok (mieszkam niedaleko) widzialem jak najpradopodobniej lodowa policyjna zabiera jakiegos mlodego goscia (na oko wyglada na 13 14 lat). w budynku jest najpradopodobniej alarm oraz kamery
Tytuł nie jest tanim clickbaitem, po prostu byłem na tym obiekcie kilka(naście) razy, ale nie zaglądałem tam od co najmniej parunastu miesięcy, więc uznałem, że jak już zrobiło się cieplej to można się przejść tam po raz ostatni na wspominki. Niestety stan na ten moment zmienia się ze słabego na masakryczny, wejście na wieże jest już raczej niemożliwe bez aktywnego ryzykowania śmiercią, pod kolegą praktycznie złamała się deska, chodzi się po pojedynczych fragmentach drewna które jest na granicy wytrzymałości. Jakieś dzieciaki tam podobno regularnie wchodzą, ale ja stanowczo odradzam. Schody w coraz gorszym stanie, i te metalowe i drewniane, trzeszczą do oporu. Więcej nie wracam, nie mam już chyba po co. A co do reszty, cóż, to dalej jest ten sam stary Osser co od dobrych kilku lat. Na miejscu w cieplejszy dzień idzie spotkać czasami nawet po kilka różnych grupek ludzi, widoki dalej są świetne z uwagi na bardzo dużą wysokość fabryki, dalej dostęp jest wszędzie i zawsze i nikogo "z góry" ten spot nie obchodzi. Miło było się pożegnać z pierwszym spotem jaki w życiu odwiedziłem, od którego zaczęła się moja miłość do urbexów. Bywaj zdrów.
-> [email protected]
Duzo chodzenia po obiekcie. Wejscie bezproblematyczne (nie trzeba sie nic brudzic)/ Jest troche zwiedzania, ale glownie widoki z kazdych stron oraz graffiti, ktore super urozmajcaja zwiedzanie. Wejscie na dach ponoc mozliwe z tego co mi powiedzialy 2 dziewczyny z ktorymi sie mijalem. Jak ja wszedlem po drewnianych schodach to widzialem, ze brakuje pol pietra pozniej zeby wejsc wyzej. Mozliwe, ze nie sprawdzilem dokladnie bo szczerze mowiac ostatnie pietro i trzeszczace drewniane schody to nie najlepszy pomysl...
W kazdym razie jest gdzie pochodzic, pochwillowac i pozwiedzac katy. Artefaktow brak praktycznie; jakis but, jakas kartka, jakies pulki, skrzynki drewniane. Nic interesujacego. Na szczescie samo miejsce jest na tyle interesujace w historii, konstrukcji oraz rozmiarze, ze to rekompensuje.
Wejście główną bramą lub przez przerwaną siatkę od str. kościoła.
Wejście przez dziurę wybitą w oknie budynku lub drabiną techniczną po elewacji na sam dach.
Budynek wypruty ze wszystkich sprzętów. Pozostały tylko dwa bojlery, winda na 3 piętrze i kawałek wentylacji. Świetne wejście na dach. Ostatnia kondygnacja łącząca poddasze z dachem wykonana z drewnianych schodów. W dobrym tanie.
Uwaga na kanały odpływowe w piwnicy. Głęboko nie jest, ale nogi można połamać (brać latarkę).