Miejsce pozbawione jakich kolwiek rzeczy w środku domków, ale za to jest urokliwe, bo można porobić ładne zdjęcia domków na tle zalewu, oraz w części są nawet fajne grafiti. A dodatkowo od wejścia w prawo mieszka dziki lokator.
Miejsce prawie kompletnie wyburzone. Pozostały dwa budynki wyburzone do połowy. Całość zarośnięta krzaczorami do pasa. Trudno wejść, proponuję od tyłu przeskoczyć furtkę.