Zdjęcie dodane przez AmeliniumGrandmaster · 2 lata temu
Opis
Historia :
Obiekt ma długą historię sięgająca lat 30 XX wieku. Początkowo ośrodek kolonijny. W czasie wojny szpital dla chorych na płuca. Następnie Niemcy przemianowali go najpierw dla chorych Niemców i Folksdojczów. Kiedy wojna dla miłośników pana z wąsem zaczęła przebiegać niepomyślnie, urządzili tu sobie prowizoryczny punkt dowodzenia z którego oficerowie okupanta pracowali nad taktykami walk. Po wojnie kiedy Niemcy zabrali sobie pamiątki w postaci większości sprzętu z placówki zaadaptowano ją na prewentorium przeciwgruźliczne a następnie sanatorium rehabilitacyjne dla dzieci. W tej postaci pracował aż do 1970 roku kiedy szpital (działający tam teraz) przeniósł się do nowego i lepszego budynku w pobliżu. I ten właśnie obiekt został opuszczony.
Aspekty eksploracji:
Wejście do obiektu przez dziurę w płocie z boku od głównej bramy. Idziemy w górę przez pięknie zarośniętą drogę dojazdową i ukazuje nam się okazała międzywojenna fasada. Wejście do niego jest przez drzwi od tyłu. Dookoła jest dużo pomniejszych budynków: stacja transformatorowa ze sprzętem, budynki mieszkalne dla personelu z meblami ale wstępem przez położone wysoko otworzone okno. Także stara stróżówka, wychodek i most. W głównym budynku są piwnice z ładnymi szafkami i podmokłymi korytarzami. Na piętrach jest ... no mało, ale co nieco jest. Pozostałości po stołówce, piękne poręcze na klatce schodowej. Dużo zapór drewnianych i ładne ściany. Ogólnie budynek jest poniszczony w środku, ale konstrukcja jest bardzo solidna. I ma świetny klimat.
Miłej eksploracji !
Zagrożenia
1 zgłoszenieMiejsca w okolicy do 20 km
1/4
1/2
1/15
1/2
1/13
1/15
- Wejście na teren przez dziurę w płocie lub od strony lasu, brama główna zwykle zamknięta
- Do budynku głównego wchodzi się przez okna lub drzwi, część okien wybita lub bez szyb
- Trwają prace budowlane, nowy właściciel planuje przebudowę, część relacji odradza wejście z tego powodu
- Brak stałego monitoringu, ale bywają ochroniarze i pilnujące osoby z reflektorem po zmroku
- Pracownik pobliskiej budowy spisał numery rejestracyjne i groził wezwaniem policji
- Wnętrze budynku głównego w większości puste, wypruta instalacja, przypomina plac budowy
- W piwnicy zachowały się nieliczne elementy jak piec, bojler i szafki
- Rozdzielnia elektryczna zachowała część wyposażenia i sprzętu sterowniczego w dobrym stanie
- Uwaga na miejscowe dziury w podłodze
- Rozdzielnia elektryczna z zachowanym sprzętem elektrycznym warta zobaczenia
- Budynek robi wrażenie z zewnątrz, mimo pustki w środku
- Bez pomocy osób znających teren wejście bywa trudne
- Roślinność (np. pokrzywy) występuje tylko miejscowo, nie stanowi dużego problemu
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 13 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
Ogólnie miejsce nawet spoko jeżeli jest ktoś z okolic, jeżeli chodzi o przyjezdnych z dalszych regionów Polski to odradzam wybierania się w to miejsce, w środku jeżeli mowa pozostałościach to jedynie w piwnicy się coś zachowało, reszta jest wypruta i bardziej przypomina to miejsce budowy niż szpital, wejście jest proste od strony lasu