Zdjęcie dodane przez RozpruwaczPraski · miesiąc temu
Opis
.
Zagrożenia
1 zgłoszenieMiejsca w okolicy do 20 km
1/15
1/5
1/15
1/12
1/5
- Dojście wymaga przejścia przez las lub bagnistym terenem, drogą obok magazynu straży pożarnej, ignorując zakaz wejścia
- Teren otoczony wodą, dostęp praktycznie tylko jedną drogą
- Niektórzy dopływają łódką od strony Narwi
- Na wyższe piętro prowadzi prowizoryzna drewniana kładka lub lina
- Okolice drogi dojazdowej bywają uczęszczane przez podejrzane osoby oraz osoby bezdomne
- W budynku czasem bywają grupy urządzające biwaki z głośną muzyką
- Budynek w coraz gorszym stanie, ryzyko zawalenia stropu
- Stan dachu opisywany jako katastrofalny
- Wnętrze według części komentujących mało ciekawe
- Piękna, monumentalna neorenesansowa architektura spichlerza
- Wspaniała panorama na twierdzę Modlin i rzekę
- Widoki z najwyższego piętra warte ryzyka wejścia
- Gniazda pustułek na najwyższym piętrze
- Miejsce ogólnodostępne od dawna jako ruina, wejście bez większych przeszkód
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 13 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
Budynek w coraz gorszym stanie i trzeba liczyć się z możliwością zapadnięcia się stropu.
Na piętro prowadzi amatorska kładka drewniana. Mocno zniszczona ale jeszcze daje radę. Warto wejść na górę choć ryzyko ogromne.
Budynek tuż nad rzeką
No graffiti, no idiots partying, so you're free to explore and enjoy if you made the trek through the swamp. Keep in mind though, that getting there can be a bit of a challenge. Next to the big road, there is a smaller one where it seems some, uhh, suspicious activity takes place among people who prefer to have no lights on in their cars. I had the pleasure of being interviewed by a local character while making my way to the place.
There's a path from the bridge that runs beside the river, but it's quite popular with the homeless. They were fine at least when I was there. When coming back I walked next to the barbed wire fence until it seemed like I ended up in a dead-end with military people on the other side, so I went back to the woods where something large grunted at me before it ran back into the thicket. Whether it was a wild boar or a stray dog, I couldn't tell. I thought I was going to die for like two seconds tho. This is still an amazing place to visit, and I guess it's the challenge of getting there which has kept it in the great shape that it is in.