Zdjęcie dodane przez Bigosik · 29 dni temu
Opis
Wejście od tyłu budynku przez okno na klatce schodowej. Kable powyrywane, pokoje puste. Piwnica najciekawsza- pozostałości po kotłowni, maszynownia windy.
To miejsce było zmieniane 3 razy.
Zobacz historię zmian
Zagrożenia
1 zgłoszenie
Wysokie ryzyko upadku z wysokości
Schody bez barierek przez które można spaść
Miejsca w okolicy do 20 km
1/6
0.05 km
Magazyny szpitala
1/10
0.63 km
Zespół kamienic
1/15
1.11 km
Areszt Śledczy
1/5
2.05 km
Opuszczona szkoła, Zabrze
1/9
2.49 km
Tunel kolei piaskowej
1/15
2.58 km
Elektrociepłownia Zabrze
Komentarze
Musisz być Zalogowany, Aby dodać nowy komentarz.
Byłam dziś. Wejście dość skomplikowane - z tyłu budynku, przez drobną szczelinę w drzwiach od góry. Trzeba się nagimnastykować. Budynek dość pusty w środku, pozostały tylko farby na ścianach i fragmenty gumolitu. Dużo grafiti, powybijane szyby i ogólnie duży wandalizm. Trzeba być cicho bo w okolicy jest pełno ludzi + spotkałam dziś na ostatnim piętrze jakiś bezdomnych.
Miejsce z bardzo łatwym dostępem do środka. Cały budynek przedzielony barykadami na dwie części mimo to nie trudno dostać się na drugą stronę. Budynek za tymi barykadami jest dużo lepiej zachowane natomiast jest ta część dużo mniejsza. W gorzej zachowanej strefie jest mnóstwo rozbitego szkła z wybitych okien trzeba uważać gdzie się stawia kroki. Miejsce spore i przyjemne do zwiedzenia.
Brak wejścia, wszystko zamurowane. Także zabudowania na tyłach, które służyły za meliny, pozabezpieczane, a mieszkańcy wysiedleni (w okolicy kręci się bezdomny na wózku, spoko typ, można z nim porozmawiać, mieszkał w tej ruinie) Można zaryzykować wejście od tyłu przez teren kościoła, ale tam też drzwi zamknięte. Jedynie można wpełznąć przez małe okienko od frontu, ale tam trzy pokoiki i tyle.
Obiekt aktywny , polecam eksplorację z latarkami wieczorem , wtedy klimat jest naprawdę niesamowity. Wejście z tyłu budynku przez okienko toalety. Okienko o niewielkich wymiarach ( wejscie nie stanowi większego problemu , gdyż wchodząc stajemy na desce klozetowej , gorzej trochę z wyjściem dla osób o zwiększonym wskaźniku BMI :) trzeba się nagimnastykować ... ale kolejna osoba wychodząca ma już łatwo). Początek eksploracji robi wrażenie , łózko szpitalne na początku korytarza , mnóstwo pozostawionej dokumentacji medycznej , zdjęcia RTG ...
Przemieszczając się wzdłuż korytarza natrafiamy na pomieszczenie o drzwiach prawie pancernych , drzwi mają zamontowany ,, kuklok,, pomieszczenie to jest bez okien , z pozostałościami leżanki. Wchodząc tam, ma się odczucie jakby się przebywało w jakimś pomieszczeniu gdzie dawnej zniewalano ludzi :) ... tak , odczucie te towarzyszyło całej naszej eksplorującej trójce.
Wnętrze i pomieszczenia dość mocno zdewastowane , zniszczone ściany, umywalki oraz widoczne ślady pozostawione przez specjalistów od usuwania ze ścian wszystkiego co ma wartość złomową.
Sporo pozostałości po ,, zwiedzających,, puszki po alko , butelki , pety ...
Finał eksploracji na dachu szpitala , po którym już się nie przemieszczaliśmy ze względów bezpieczeństwa.
Polecam uposażyć się w obuwie o twardej podeszwie , gdyż przemieszczamy się praktycznie cały czas po stłuczonym szkle . Należy też być bardzo ostrożnym, przy otwartym szybie widny oraz podczas wchodzenia po schodach przy których nie ma barierek ochronnych.
W pobliżu obiektu znajdują się miejsca gdzie możemy zaparkować samochód.
Brak alarmu, monitoringu oraz ochrony obiektu.
Polecam
Przemieszczając się wzdłuż korytarza natrafiamy na pomieszczenie o drzwiach prawie pancernych , drzwi mają zamontowany ,, kuklok,, pomieszczenie to jest bez okien , z pozostałościami leżanki. Wchodząc tam, ma się odczucie jakby się przebywało w jakimś pomieszczeniu gdzie dawnej zniewalano ludzi :) ... tak , odczucie te towarzyszyło całej naszej eksplorującej trójce.
Wnętrze i pomieszczenia dość mocno zdewastowane , zniszczone ściany, umywalki oraz widoczne ślady pozostawione przez specjalistów od usuwania ze ścian wszystkiego co ma wartość złomową.
Sporo pozostałości po ,, zwiedzających,, puszki po alko , butelki , pety ...
Finał eksploracji na dachu szpitala , po którym już się nie przemieszczaliśmy ze względów bezpieczeństwa.
Polecam uposażyć się w obuwie o twardej podeszwie , gdyż przemieszczamy się praktycznie cały czas po stłuczonym szkle . Należy też być bardzo ostrożnym, przy otwartym szybie widny oraz podczas wchodzenia po schodach przy których nie ma barierek ochronnych.
W pobliżu obiektu znajdują się miejsca gdzie możemy zaparkować samochód.
Brak alarmu, monitoringu oraz ochrony obiektu.
Polecam
Miejsce super. Zacznijmy od wejścia, na teren wchodzi się albo przez brak bramy albo przez dziurę w ogrodzeniu za parkingiem (ja polecam tą drugą opcję). Na terenie gruzy i ślady po pożarze więc wydaje mi się że coś było jeszcze przyłączone do budynku ale się spaliło. Do środka wchodzi się przez okno które jest dosyć wysoko nad ziemią ale dzięki uprzejmości poprzednich odwiedzających możemy tam wejść w następujący sposób. Wdrapujemy się na śmietnik obok którego pod parapetem leżą drzwi z dwoma dziurami (mogą one służyć jako coś w stylu drabiny. Jak już jesteśmy na śmietniku to wchodzimy na drzwi i chwytając się okna które jest całkiem solidnie związane podciągamy się na parapet. I w taki sposób jesteśmy w środku. Zacznijmy sobie od piwnicy, pełno różnych mniej lub bardziej wyposażonych pomieszczeń no i wykrywacz gazu nad kotłownią który wygląda jak alarm ale nie bójcie się, nie działa :)). Z doświadczenia mojego kolegi dolne piętro piwnicy zalane. W podziemiach znajdziemy też długi tunel techniczny i idąc nim natkniemy się na warsztaty i laboratorium (prawdopodobnie) Teraz pierwsze piętro. Nic ciekawego ale bardzo klimatycznie wygląda,dużo syfu ,gruzu i szkła na końcu każdego korytarza na każdym piętrze barykada zrobiona z drzwi za którymi znajduje się czynną część więc radzę uważać. Większość pomieszczeń i sal jest mało ciekawych tylko od czasu do czasu na drzwiach są imiona i nazwiska lekarzy i tak dalej. Jedno pomieszczenie (nie pamiętam dokładnie na którym piętrze) było biurem, znajdziemy tam dużo dokumentów, kilka zdjęć RTG i szafki z odziwo nie powybijanymi szybami. Wejście na dach proste ale bardzo przypalowe więc nie radzę. Obiekt jak najbardziej warto zobaczenia i może nawet wybrania się z dalszą jak kto woli. Co do ochrony która rzekomo miała pojawić się na terenie od 30.04 to nikogo nie ma .
Najlepsze miejsce w Zabrzu dostęp średni, gdyż trzeba się wspiąć do wybitego okna na klatce schodowej, ale wydaje mi się, że większość osób da radę. Ochrony zero nie ma alarmów, jak i kamer byliśmy tam ponad półtorej godziny i nikt nie przyjechał w środku klimacik jest, ale widać jakieś ślady dewastacji głównie wybite szyby itd. Jest także 2 wejście od strony kuchni, które nie wymaga wspinaczki znajduje się one na parkingu za czynną częścią szpitala wystarczy otworzyć okno. Najbradziej podobał mi się pokój z dokumentami i ze zdjęciami RTG Przyjechaliśmy z Krakowa i nie żałowaliśmy polecam serdecznie PS na teren działki dostaniemy się od ulicy Franciszka Widery jest ścieżka wydeptana.