Zdjęcie dodane przez Hadal · miesiąc temu
Opis
Opuszczone bloki przy ulicy Emaus, wejście za restauracją "Grande Appetito" od ulicy "Emaus" przez parking, nikt nie będzie na was zwracał uwagi. Przejście przez naderwany płot (tak jak zaznaczyłem żółtym kwadratem na zdjęciu), następnie gdy jesteśmy pod blokiem udajemy się w prawo przez wnęke i ukazuje nam się wyrwana blacha. Gdy jesteśmy w środku podziemi idziemy również w prawo i znajdziemy schody na górę oraz na główny plac.
Zagrożenia
1 zgłoszenieMiejsca w okolicy do 20 km
1/15
1/4
1/15
1/15
1/3
- Wejście zmieniało się wielokrotnie w czasie, ostatnio zgłoszono brak dostępu i brak dziury w płocie
- Najczęściej opisywana droga: dziura w płocie lub uchylona blacha obok restauracji, potem piwnicą
- Na jeden z budynków wejście na dach prowadzi po kablu i cegłach i jest oceniane jako ryzykowne
- Poruszanie się piwnicami między budynkami jest bezpieczniejsze niż górą, gdzie widać z zewnątrz
- Brak kamer i czujek ruchu według wielu komentarzy
- Osoba związana z pobliską restauracją zwykle nie reaguje na zwiedzających, ale bywa widoczna z balkonu
- Okoliczni mieszkańcy bywają nieprzychylni, zgłaszano zauważenie i pościg
- Wcześniej na budowie była ochrona, obecnie jej nie ma
- Piwnice bywały zalane, ale najnowszy komentarz mówi, że wyschły
- Budynki są wyburzone w środku (wydmuszki), lecz konstrukcyjnie trzymają się nieźle
- Balkony są ugięte, a filary miejscami się kruszą
- W podłogach są otwory serwisowe grożące upadkiem
- Miejsce bez śmieci, grafficiarzy i bezdomnych
- Brutalistyczna architektura, każdy blok inny
- Z dachów widać Wawel i okolicę
- Podziemny garaż łączy budynki
- Warto zabrać latarkę, w piwnicach jest bardzo ciemno nawet w dzień
- Zwiedzanie zajmuje około 30-40 minut
- Zalecana cisza i ostrożność, bo teren jest otoczony zamieszkanymi blokami
- Lepiej chodzić w dwie osoby, bo niektóre przejścia wymagają pomocy
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 31 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
Dostęp do budynku odbywa się tak jak wcześniej, drogą od strony restauracji. Trzeba odgiąć blachę i przecisnąć się przez niewielką szczelinę – najlepiej wybrać się tam w dwie osoby.
Sytuacja na miejscu moim zdaniem zmienia się dynamicznie. Gdy byłem tam dwa miesiące temu, wejście prowadziło od ulicy Królowej Jadwigi (a komentarz parę dni wcześniej sugerował wejście z opisu) – przez dziurę w metalowym ogrodzeniu. Następnie należało skręcić w lewo i obejść budynek dookoła. Wchodziło się wtedy przez szczelinę w kracie okiennej w piwnicy (uwaga: łatwo rozciąć rękę).
Obecnie drzwi prowadzące do piwnic są ponownie otwarte.
Uwaga na (prawdopodobnie) właściciela restauracji, który czasami siedzi na balkonie w ładną pogodę (chyba na drugim piętrze) i ma dobry widok na cały kompleks, szczególnie na najwyższy blok.