Stara kamienica, w sumie nie wiadomo po kim. W środku pełno wyposażenia. Trochę mebli i meblościanek, walające się ubrania, pełno płyt CD, trochę porcelany tu i ówdzie, relikt przeszłości - piec kaflowy, w zadziwiająco dobrym stanie biorąc pod uwagę ogólny stan budynku. Wejście: obszedłem budynek od jego prawej strony, zaszedłem na tył i w sumie tyle. Drzwi stały otworem. Trzeba uważać na głowę, bo w niektórych pomieszczeniach na parterze zawala się strop, ale da się zwiedzić. W piwnicy kilka bambetli i klimat jak z taniego horroru. Do myślenia dawało wiadro pełne jakichś farb do włosów albo innych maskar, które wyglądały na dosyć "świeże", o ile można to tak nazwać. Mam na myśli, że niedawno zostawione. Na pierwsze piętro nie wchodziłem ze wzgledu na stropy i raczej odradzałbym to też innym.