Zdjęcie dodane przez Grzyb · 18 dni temu
Zagrożenia
1 zgłoszenie
Niebezpieczne materiały
Możliwość wysokiego stężenia CO2 ze względu na słabą wentylację. Podczas zwiedzania warto zaopatrzyć się w detektor wielogazowy.
Komentarze
Musisz być Zalogowany, Aby dodać nowy komentarz.
Dla ciekawskich porobiłem trochę przeglądu w internecie czym dokładnie jest tajemniczy korytarz zwany inaczej korytarzem książęcym. Korytarz ten jest nieczynnym kanałem ściekowym zapisanym w mapach uzbrojenia terenu jako kB1200-niecz (k - znaczacy kanalizacja (b1200 znaczacy średnicę rury która w tym przypadku ma 1200mm (1.2 metra))). Kanał ciągnie się aż pod boisko Instytutu Głuchoniemych imienia Jakuba Falkowskiego gdzie on się po prostu kończy.
Miejsce jest aktywne lecz trzeba odsunąć całą studzienkę no około dwie osoby są potrzebne naprawdę dobry klimat klaustrofobiczny trzeba też uważać bo naprawdę bolą plecy trzeba uważać na głowę bo można się bardzo walnąć dalej jest miejsce gdzie trzeba się czołgać więc nie bierzcie nowych ubrań powodzenia
Tunel bardzo fajny żeby tak po prostu sobie poćwiczyć umiejętności chodzenia w takich miejscach i jest on przykryty klapą żelazną którą można odsunąć lecz tutaj uważajcie bo jeśli złapiecie za dolną część klapy to sobie najprościej możecie przygnieść palca. Dlatego pchajcie za tą górną część. Jest sucha część tunelu i dopiero błoto jest na samym jego końcu ale jest też głębsza część tunelu do której się nie odważyłem wejść bo akurat było wilgotne i śmierdziało stamtąd szambem. Możliwe że da się dojść do pobliskiego elizeum tym głębszym tunelem bo jest on skierowany akurat w tamtym kierunku.
Wejście przez studzienkę na skarpie przy drodze.
Byłem świadkiem jak grupa młodych podpitych panów stoczyła żeliwną pokrywę studzienki niemal tratując koleżankę. Oczywiście uciekli. Z kolegą wtoczyliśmy pokrywę na miejsce - jak BARDZO ciężka.
Tunel bardzo dobrze zachowany. W pewnym momencie trzeba się czołgać (tunel lekko zawalony) - osoby 85+ kg mogą się nie zmieścić. Mało tlenu, miejsce bardzo klaustrofobiczne. Warto wpaść ;)
Byłem świadkiem jak grupa młodych podpitych panów stoczyła żeliwną pokrywę studzienki niemal tratując koleżankę. Oczywiście uciekli. Z kolegą wtoczyliśmy pokrywę na miejsce - jak BARDZO ciężka.
Tunel bardzo dobrze zachowany. W pewnym momencie trzeba się czołgać (tunel lekko zawalony) - osoby 85+ kg mogą się nie zmieścić. Mało tlenu, miejsce bardzo klaustrofobiczne. Warto wpaść ;)
Wejście jest w parku przez studzienkę obok skarpy. Sama studzienka jest zaspawana, ale da się odsunąć całość i wejść do środka. Korytarz długi na mniej więcej 100 - 150 metrów, miejsce klaustrofobiczne, większość czasu idzie się kucając, po drodze trzeba się przeczołgać przez górkę piachu, a od momentu natknięcia się na 'komnatę' jest coraz mniej tlenu. Ogólnie wrażenie bardzo dobre, ale polecam zostawić sobie eksplorację tego miejsca na koniec, bo wyjdzie się bardzo ubrudzonym i pewnie nieźle zmęczonym :)