Zdjęcie dodane przez Julsonit · 25 dni temu
Opis
Opuszczona Przędzalnia Szewiotu i Fabryka Towarów Trykotowych Stephan i Werner z czasów świetności przemysłu włókienniczego Łodzi. Przed opuszczeniem był to najprawdopodobniej magazyn firmy Vika (która nadal jest czynna, lecz już pod innym adresem), miejsce to zostało zamknięte jakoś w 2015, plakietka udt na windzie pokazuje że następny przegląd powinien być w 2016.
Wewnątrz nie zachowało się zbyt dużo wyposażenia. Jednak samo miejsce jest dość klimatyczne, a z dachu można podziwiać ładną panoramę fabrycznej części miasta jak i Dworzec Łódź Fabryczna.
Wejście do budynku:
Od Ul. Wierzbowej obok terenu znajdują się takie garaże oraz dziura w murze obok tych garaży. Wystarczy wejść na teren tych garaży i iść w stronę takiego innego opuszczonego budynku, i tam przy murze jest dziura i można wejść na teren.
Wejście do głównej części budynku znajduje się od strony ul. Wierzbowej (drzwi są otwarte) jak i od Kopcińskiego (drzwi już nie ma).
Sama fabryka nie jest chroniona, alarmy też są nieaktywne,
jednak i tak zalecamy ostrożność gdyż zaraz obok na tym terenie znajduje się działające przedsiębiorstwo i tam już jak najbardziej jest aktywny monitoring.
Zagrożenia
4 zgłoszeniaMiejsca w okolicy do 20 km
1/15
1/11
1/3
1/15
1/14
1/15
- Wejście przez dziurę w murze od ul. Kopcińskiego było łatwe, ale nowa budowa zablokowała je płotami i gruzem
- Obecnie wchodzi się głównie przez pobliskie osiedle, czekając aż ktoś otworzy bramę, albo przez siatkę/płot z tyłu
- Wejście na dach jest przez strych, ale bywa niszczone lub blokowane i trzeba je za każdym razem szukać na nowo
- Właściciel odwiedził teren, naprawił bramę i zmienił kłódkę
- Sąsiedzi z pobliskich bloków bywają czujni i grożą wezwaniem policji lub straży miejskiej
- Straż miejska złapała jednego z odwiedzających na terenie
- Opuszczony budynek obok ma kamery i czujniki ruchu przy przejściu po dachach garaży
- Budynek jest coraz bardziej zdewastowany przez złomiarzy i wandali, choć konstrukcyjnie wciąż w niezłym stanie
- Drewniana podłoga na strychu i schody do maszynowni są w złym stanie, drabina na dach uszkodzona po upadku
- W środku czasem widziano szczura
- Ładne widoki z dachu
- W garażu stoi porzucony maluch (czasem inny samochód), choć jeden z nich został przewrócony przez wandali
- Ciekawe elementy jak winda, luksfery, graffiti oraz różowe ściany
- W budynku silny, nieprzyjemny zapach (określany jako wanilia), który może wywołać mdłości
- Kiedyś dostępne były toalety oraz prysznic, choć prysznic bez wody
- Wejście wymaga dobrej kondycji fizycznej, trzeba się przeciskać przez wąskie otwory
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 47 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
Ocena: 3+/5
Miejsce nadal stoi, lecz jest ciągle niszczone przez wandali. Ostatnio przewrócili takiego malucha ładnego co stał w garażu. Niedawno ktoś zrobił wejście na dach(dokładnie wczoraj) i już dzisiaj tego wejścia nie było... ktoś wyrzucił drabinę do szybu windowego :/
Ale udało mi się naprawić wejście na dach, lecz niestety drabina jest w słabym stanie przez upadek z ~5 piętra.
Na ostatnim piętrze/strychu polecam uważać ponieważ drewniana podłoga trochę jest zarwana, też jak ktoś jest chętny iść do maszynowni to polecam się zastanowić, schody są w tragicznym stanie a w maszynowni niczego nie ma, wejścia na dach też nie ma, tylko ogromny spadek do szybu windy. Ogólnie to śmiesznie było bo jak eksplorowaliśmy budynki obok ulicy to jakaś starsza pani ze starszym panem się na nas patrzyli i zapytali się co robimy, wszystko wytłumaczyliśmy i chwilkę sobie pogadaliśmy... Miejsce fajne, spokojne, dosłownie nikogo nie ma. Nawet są toalety do których można się załatwić podczas eksploracji, mi się przydało. Prysznic też jest ale niestety nie jest podłączony do wody więc słabo może być z umyciem się. Ale jak się weźmie wiadro z wodą i mydełkiem to jestem pewny że coś się tam wykombinuje ;)
P.S. Zwłoki kota pochowaliśmy nieopodal
P.S. 2 Oczywiście dysponuję zdjęciami z pochówku
stała wielka metalowa szafa, po 2 minutach jak wracaliśmy z pokoju obok, szafa leżała na podłodze, nie było żadnego huku ani dźwięku. Coś w cholerę jest w piwnicy.