Patrząc po wyposażeniu, chyba ktoś sobie tam pomieszkiwał. Poza tym miejsce niebezpieczne, dach się wali na łeb - i to dosłownie, bo podczas zwiedzania przed twarzą spadł mi kawałek sufitu i ściany. Nie ma po co iść, chyba że ktoś jest fanatykiem wizyt w szpitalu. W dodatku za dworkiem jest inny dom, w którym ktoś mieszka/przebywa, bo są tam samochody