Zdjęcie dodane przez GliwOUT · miesiąc temu
Opis
Budynek jest w gorszym stanie niż na zdjęciach, w środku nie ma praktycznie nieczego.
O dziwo wejście również jest utrudnione (ogrodzone blachami budowlanymi), ale z tyłu ośrodka jest spora dziura w ogrodzeniu, przez którą każdy może sobie wejść bez problemu.
Nie ma kamer ani ochrony i każdy z przechodniów sobie wchodzi i ogląda.
Zwiedzający zwyczajnie sobie wchodzą jak do siebie, kilku osobowe grupki osób. Wszyscy zwiedzają, robią zdjęcia i nikt nie ma z tym problemu ani nie przepędza.
Zagrożenia
2 zgłoszeniaMiejsca w okolicy do 20 km
1/15
1/6
1/6
1/12
- Teren był w przeszłości ogrodzony i monitorowany, ale najnowsze relacje mówią o otwartej bramie lub rozwalonym płocie i swobodnym wejściu
- Dawniej trzeba było szukać dziury w płocie od strony lasu lub podsadzać się przy bramie
- Wejście do budynku na wyższe piętra prowadzi przez balkon lub uchyloną blachę zasłaniającą schody, część schodów jest zamurowana
- Obecnie nikt nie pilnuje wejścia i teren odwiedza bardzo dużo osób
- Wcześniej obiekt był monitorowany kamerami i czujnikami ruchu, zdarzały się interwencje ochrony
- W nowszych relacjach kamer, alarmów i ochrony już nie ma
- Jednorazowo pojawiła się policja i straż pożarna, każąc się ewakuować rzekomo z powodu pożaru
- Budynek w opłakanym, ruinowym stanie, coraz więcej dziur w ścianach
- Wnętrza są niemal całkowicie puste, z gruzem i śmieciami
- Piękne widoki z tarasu i dachu na molo w Orłowie i plażę
- Ciekawy klimat i grafitti wewnątrz
- Warto wejść w dzień, wtedy widoki są lepsze i łatwiej ominąć niebezpieczne miejsca
- Nocne zwiedzanie jest możliwe, ale ryzyko upadku większe
- Miejsce bywa bardzo zatłoczone, spotkać można innych zwiedzających, rodziny z dziećmi, a nawet osoby bezdomne
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 33 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
Wejście jest (pomimo iż budynek jest ogrodzony). Trzeba przejść od strony lasu (z tyłu posesji) i szukać sporej dziury w ogrodzeniu. Wchodzi się spokojnie na cały teren. W środku budynku schody są zastawione, więc trzeba wejść do głównego budynku przez balkon jednego z pokoi.
Nie ma ochrony ani kamer. Wszyscy ludzie wchodzą sobie tam jak jakaś wycieczka do muzeum. Nikt nie pilnuje ani nie zakazuje wchodzenia.
Jak tam byłem to razem z mną było tam z ... na oko 20 parę osób plus kilkanaście, które wciąż wchodziły i wychodziły.