Zdjęcie dodane przez sebastian_wojciechowski · 6 dni temu
Opis
Nigdy niedokończony obiekt, w którym miała mieścić się kręgielnia, restauracja oraz sale konfenercyjne. Od 20 lat stoi i straszy.
Zagrożenia
3 zgłoszeniaMiejsca w okolicy do 20 km
1/15
1/12
1/6
1/5
1/4
1/2
- Relacje są sprzeczne: część osób pisze, że tylne wejście zamurowano, a dziurę w płocie naprawiono, inni nadal wchodzą przez szczelinę w płocie i wybitą szybę.
- Najnowsze relacje: na teren da się wejść od tyłu, a do środka od przodu przez krzesło albo wspinaczką po dachu od strony głównej ulicy.
- Jedna osoba opisuje też wejście dołem, które wymaga przejścia przez wodę sięgającą powyżej kostek.
- Na dach prowadzi wybite okno z tyłu budynku.
- Z przodu przy parkingu stoją samochody ochrony, są kamery, a według jednej relacji także czujnik ruchu i alarm.
- Komentujący różnie oceniają kamery i alarmy: jedni piszą, że ich nie ma, inni, że są, a z tyłu kamer ma nie być.
- Pracownicy budowy bywają na terenie i parkują przy budynku, więc lepiej im się nie pokazywać.
- Mieszkańcy pobliskich bloków potrafią donosić, a jedna z sąsiadek twierdziła, że codziennie przyjeżdża policja.
- Wnętrze jest bardzo zniszczone, są świeże graffiti i ślady dewastacji.
- W niższych partiach budynku stoi woda, a przy windzie na poziomie 1 hałasują zepsute drzwi.
- Pracownicy budowy wchodzili na dach i do środka i wynosili przedmioty, co może oznaczać koniec miejsca.
- Budynek jest znacznie większy, niż wygląda z zewnątrz, a skala wnętrza robi duże wrażenie.
- Z dachu są ładne widoki, między innymi na las.
- W środku znaleziono kasety magnetofonowe, a w budynku mieszkają gołębie.
- Warto zabrać latarkę, bo na dolnych poziomach prawie nic nie widać.
- Przy wejściu dołem przydają się kalosze, bo woda sięga powyżej kostek.
- Miejsce jest przy ulicy i wchodzących widać z zewnątrz, więc trzeba obserwować, czy nikt nie idzie.
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 42 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
1 przez dziurę w płocie przy małym parkingu i potem przez szybę lub po drewnianych szczeblach pozostawionych przez zwiedzających w płocie. Jak kręcilem się tam wczoraj wokół terenu to przy wejściu stanął łysy typ w samochodzie i trochę obserwował, a trochę siedział na telefonie- wyglądał jak ochroniarz. Daljcie znać jak faktycznie wygląda sytuacja, czy da się bezpiecznie wejść, bo miejsce ma świetny klimat.