Zdjęcie dodane przez Anfoot02 · 22 dni temu
Opis
Browar Keilicha, wejście przez bramę od ul. Kilińskiego. Część już niestety rozkradziona, na terenie znajduje się pałacyk dawnego właściciela.
Zagrożenia
1 zgłoszenieMiejsca w okolicy do 20 km
1/15
1/15
1/3
1/15
1/10
1/5
- Brama od ul. Orlej naprawiona i zamknięta na nowe kłódki, brak możliwości obejścia
- Wejście przez dziurę w siatce/płocie przy parkingu na skrzyżowaniu pozostaje aktywne
- Możliwe też wejście przez szparę w bramie od ul. Orlej lub dziurę w siatce od ul. Kilińskiego
- Wejście do budynków ogólnie proste, ale do części pomieszczeń nie da się wejść
- Brak kamer i czujek, po kilku godzinach na terenie nikt nie przyjechał
- Trzeba uważać na przechodniów w pobliżu, w okolicy są bloki mieszkalne
- Stan dużo gorszy niż wcześniej, wiele fragmentów budynków się zawaliło
- Podłogi niestabilne, dużo dziur w podłodze i na dachu, łatwo o kontuzję
- Największy budynek w szczególnie złym stanie technicznym
- Duży, rozległy teren z kilkoma (nawet pięcioma) budynkami do zwiedzenia
- Piwnice oceniane jako najbardziej klimatyczna część obiektu
- Ogromne hale robią wrażenie, choć wnętrza są mocno zniszczone
- Opinie o atrakcyjności są podzielone - część uważa, że nie ma tam wiele do oglądania, inni polecają ze względu na klimat i skalę
- Zwiedzanie dużego terenu może zająć kilka godzin, niektórzy wracali kolejnego dnia
- Zalecana ostrożność i patrzenie pod nogi ze względu na dziury i niestabilne podłogi
- Dla mniej doświadczonych w pokonywaniu przeszkód miejsce odradzane
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 27 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
https://lodz.pl/artykul/waza-sie-losy-dawnego-browaru-w-lodzi-w-planach-setki-mieszkan-plac-zabaw-i-restauracje-75159/
Fajna miejscówka, dużo czasu można spędzić chodząc po budynkach. Wiadomo, większość jest bardzo zniszczona i w słabym stanie, ale moim zdaniem tak czy siak warto odwiedzić, bo jest dużo do przejścia. Piętra, piwnice, 5 budynków. My spędziliśmy fajny czas, kilka godzin, ale chodziliśmy powoli, bez stresu. Szkoda, że tak dużo przestrzeni w centrum miasta się marnuje. Trzeba uważać i patrzeć pod nogi, bo łatwo zrobić sobie krzywdę.