Zdjęcie dodane przez Maciejov · 2 miesiące temu
Miejsca w okolicy do 20 km
1/15
1/6
1/3
1/2
1/14
1/10
- Wejście przez dziurę w ogrodzeniu lub przeskoczenie płotu, lokalizacja dziury zmienia się w czasie
- Część budynków zamknięta na kłódkę, na komin można wejść po metalowych prętach
- Teren jest patrolowany, osoby przebywające na miejscu są proszone o opuszczenie terenu lub przepędzane
- Mieszkający w pobliżu właściciel reaguje agresywnie, zdarzało się rzucanie cegłami
- Zgłaszano wzywanie policji oraz nieformalną ochronę sąsiedzką w odblaskowych kamizelkach
- Wieczorem i w nocy ruch jest mniejszy niż w ciągu dnia
- Budynki w dużej mierze opuszczone i zniszczone, część konstrukcji zawaliła się
- W jednym z budynków jest głęboka dziura w podłodze, grożąca wpadnięciem
- Zasilanie elektryczne wciąż podłączone, możliwe czujniki ruchu lub kamery
- Komin i miejsce dawnego wypalania cegieł uznawane za najciekawsze punkty do zdjęć
- Reszta terenu to głównie puste budynki socjalne, oceniane jako mało ciekawe
- Wejście na komin jest widoczne z całej okolicy
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 16 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
Ciężko się tam dostać trzeba skakać przez ogrodzenie bądź przez skrzynkę elektryczną ,ponieważ dziura w ogrodzeniu zaszyta drutem kolczastym.Ogolnie fajny klimacik dla fotografów jeśli dostaniesz się pod sam komin oraz wejdziesz do miejsca gdzie wypalano cegły można zrobić fajne zdj.Reszta obiektu to raczej nudy po prostu opustoszałe budynki i pomieszczenia tzw socjalne ,gdzie przebywali pracownicy.Ogolnie bardzo ciężko o dłuższą chwilę ,ponieważ szybko pojawia się ochroną i prosi o opuszczenie terenu do obiektu nadal doprowadzone zasilanie więc najprawdopodobniej możliwe ukryte czujniki ruchu bądź gdzieś jakaś kamera mi osobiście nie rzuciła się żadna z tych rzeczy w oczy.
Wejście bezproblemowe, są tabliczki informujące o ochronie. Będąc w komorze pieca słyszeliśmy z terenu czyjś głoś (nie wiem czy ochrony), wyszliśmy i po chwili zaczepił nas gość mówiąc, byśmy się tu nie kręcili i spadali (dopóki nie odjechaliśmy to łaził wokół nas). Wiele nie zwiedziliśmy, ale jest tu więcej do zwiedzania niż w cegielni w Konstancinie-Jeziornej