Opuszczona zakopywalnia śmieci to cichy i niepozorny obiekt, który łatwo przeoczyć w krajobrazie. Na pierwszy rzut oka składa się jedynie z dwóch betonowych budynków, częściowo wtopionych w teren, oraz niskiego komina wystającego ponad linię drzew. Brak monumentalnej infrastruktury sprawia, że miejsce wydaje się mniej groźne, ale im dłużej się tu przebywa, tym bardziej odczuwalna staje się jego dziwna, przytłaczająca atmosfera.
Główna część obiektu to obszar dawnych warstwowych składowisk odpadów, dziś przykrytych ziemią i porośniętych trawą, krzakami oraz młodymi drzewami. Pod pozornie naturalną powierzchnią kryją się kolejne poziomy śmieci, sprasowane i zasypane dekady temu. Teren jest nierówny, miejscami zapadnięty, co zdradza niestabilność gruntu i przypomina o tym, co nadal spoczywa pod spodem.
Pierwszy z budynków pełnił funkcję techniczną. W środku zachowały się resztki instalacji, zardzewiałe rury i fragmenty mechanizmów odpowiedzialnych za odprowadzanie gazów powstających w procesie rozkładu odpadów. Drugi obiekt, mniejszy i bardziej zniszczony, prawdopodobnie służył jako zaplecze dla pracowników. Odpadająca farba, puste wnęki po wyposażeniu i powybijane okna potęgują wrażenie porzucenia.
Niski komin, dziś bezużyteczny, był elementem systemu wentylacyjnego. Nie dominuje nad krajobrazem, ale stanowi wyraźny znak, że miejsce to nigdy nie było naturalne. Cały teren sprawia wrażenie zapomnianej strefy przejściowej — pomiędzy działalnością człowieka a powolnym odzyskiwaniem przestrzeni przez naturę. To spokojna, lecz niepokojąca lokalizacja, idealnie wpisująca się w estetykę Desolate Zone.