Znam to miejsce od wielu lat, to jedno z najważniejszych miejsc mojej młodości ;) wciąż tam zaglądam jakoś raz do roku z nostalgii. Napiszę jak wyglądało jeszcze kilkanaście lat temu, a jak jest teraz.
Staw był dość czysty, niektórzy nawet się tam kąpali, budowali tratwy (teraz zasypany śmieciami). Był tam spory pomost na którym można było przesiadywać. Obok stawu stał jeszcze jeden, mały budynek - został spalony, została po nim dziura i trochę gruzu.
Cały obiekt był czystszy i znacznie mniej zarośnięty. Oczywiście śmieci trochę było, ale w granicach "normy", lokalsi zostawiali je w określonych miejscach. Teraz śmieci są wszędzie i warto mieć solidne buty, bo wszędzie są kawałki szkła.
Ogrodzenie nie było w dobrym stanie, ale miejscami trzymało się nieźle. Teraz nie kojarzę, żeby został choćby ślad po drewnianym parkanie.
Było dużo elementów drewnianych, które zostały wypalone - willa na przestrzeni lat była wiele razy podpalana. Drewniane podpory altanek itp. Teraz zostały co najwyżej przepalone belki dachowe i kilka ram okiennych (kiedyś był prawie komplet drewnianych okien i drzwi z mosiężnymi klamkami, widać było, że jakieś luksusowe).
Kiedyś miejsce było bardzo atrakcyjne - nie tylko pod urbex, ale też po prostu do spędzania czasu dla lokalnej młodzieży. Wejście było łatwe, ale sąsiedzi trochę bardziej pilnowali - wizyty policji były dość częste. Teraz ryzyko przypału jest właściwie zerowe, ale i atrakcyjność bardzo spadła. Tym niemniej jak ktoś jest w okolicy, to nadal w miarę warto wpaść - chociażby zobaczyć ogromną piwnicę i wejść na wieżyczkę (budynek jest tak duży, że odnalezienie odpowiednich schodów może być pewnym wyzwaniem)
wejście na luzie, w dzień siedzi tam sporo młodzieży, sąsiedzi mają wywalone. ogólnie polecam nic specjalnego ale w nocy można fajne zdjęcia zrobić na dachu ( postaram sie coś dodać)
Stoi w lesie jakies 300m od głównej drogi mozna wjechać autem jak i jechać przez las rowerem. Budynek przejęty przez naturę, brak tabliczek, kamer, ochrony itp. wejście z kazdej strony, wejscie na dach i do piwnicy, nic tu nie znajdziesz ale fajna ruina do zobaczenia
taka ruina, nic tam nie zdajdziesz, fajne miejsce do chillowania bomby. Jest piwnica i wejscie na dach. Jedynym minusem jest patologia ktora czesto mozna tam znalezc
Obiekt ogólno dostępny jak byłem wczoraj to przynajmniej 2 razy widziałem jak ktoś przejeżdżał na crossie i na skuterze i jakaś rodzinka się przechadzała, więc raczej nie ma co się spodziewać problemu ze stronu sąsiadów którzy mają okna od strony garażu ale wiadomo lepiej dmuchać na zimne. Najlepsze wejście na teren od ulicy geodetów, samo miejsce niedokończone i przez to może wydawać się nudne ale tak nie jest masa zakamarków i architektura i sama wielkość obiektu robi robotę, wejście na niedoszłe poddasze na chwile obecną bardzo ryzykowane gdyż całkiem spory kawałek spalonego dachu wisi nad schodami którymi bezpieczniej jest zejść do piwnicy która nie jest zalana i na pierwszy rzut oka wydaje się całkiem mała pod względem całej reszty obiektu ale tak nie jest wystarczy kawałek się przejść i wszystko się zgadza. Oprócz samej willi jest jeszcze garaż na aż 4 samochody + jedno miejsce do ich naprawy, na piętrze coś w stylu części mieszkalnej. Jak się wyjdzie za główny budynek wchodzi się do ogrodu i wystarczy trochę skręcić w prawo i do chodzi się do miejsca gdzie była altana na grilla, resztki domku "letniskowego" i staw który dopełnia tego bogactwa, więc czego by nie mówić czy wille budował mafioso czy cygan czy zwykły koleś któremu się trochę poszczęściło i wygrał w totka to pewne jest jedno właściciel na pewno był majętny. Jak dla mnie miejsce warte uwagi polecam wpaść. Załączam trochę aktualnych zdjęć.
Bardzo fajne miejsce do zwiedzenia! nie ma żadnego ogrodzenia ani ochrony! niestety trzeba bardzo uważać ponieważ to miejsce może runąć niedługo, widać to po tym że to miejsce było najwyraźniej podpalone, widać było to po belkach które były czarne... nasz dom oferuje nam wejście na dach jak i do piwnicy co jest plusem! dla arachnofobików nie radzę schodzić do piwnicy ponieważ dużo jest tam kosarzy! na dach nie zaleciłbym ponieważ może się to w każdej chwili zawalić! ja oczywiście niemota wlazłem na dach nawet na komin... fotki porobione ale naprawdę nie jest tam w pełni bezpiecznie, do tego urbexu zalecam wziąć jakieś porządne spodnie ponieważ jest tam dużo szkła, ogólnie to miejsce warte tego, do zwiedzenia są jeszcze garaże czy coś takiego ale tam jest dużo śmieci i wejść tam ciężko (30.05.2021) ale miejsce genialne do początków!
Lokalna legenda głosi, że jest to willa budowana przez słynnego "Masę" kiedy dogadał się z Wołominem i dostał tą działkę od "Dziada" w zamian za współpracę. Tak mówi legenda ;-)
Dojazd bezproblemowy ,do obiektu prowadzi leśna droga .Sam budynek ,bardzo duży , wiele pomieszczeń oraz coś w rodzaju tarasu... nieopodal domu jest drugi budynek ,mniejszy , to garaż na dwa auta plus pomieszczenie z tunelem do naprawy aut .