Zdjęcie dodane przez JanPaweł2 · 2 miesiące temu
Opis
Żeby wejść trzeba mur przeskoczyć , dość niski. A potem można sobie wchodzić gdzie się chce .
Na głównym budynku jest alarm , ale wydaje mi się że nie działa . Kamer i ochrony brak , bezdomnych również. W środku jeszcze nie miałem okazji być , ale obiekt wydaje się być bardzo obiecujący i na pewno wejdę tam prędzej czy później. Nie jestem pewien, ale chyba jedna z działek na , której jest dom w którym ktoś mieszka jest połączona z obiektem , ale wydaje mi się że nie ma się co obawiać właściciela.
Zagrożenia
1 zgłoszenieMiejsca w okolicy do 20 km
1/3
1/5
1/15
1/3
- Wejście jest proste: wystarczy przeskoczyć niski płot lub murek, a do budynku prowadzą otwarte drzwi.
- Można wejść do piwnicy od tyłu budynku oraz do jednej z wieżyczek, tej bliżej domu, przez drzwi.
- Część komentujących wchodziła od strony budki z kwiatami, inni od nieruchliwej uliczki.
- Okoliczni mieszkańcy i dom obok często dzwonią na policję, gdy ktoś wejdzie na teren, choć część odwiedzających nie miała żadnych problemów.
- Na terenie biega niewielki pies, który u jednej osoby po przeskoczeniu płotu zaczął szczekać i zmusił ją do odwrotu.
- Na posesji mieszka starsza kobieta, a właściciel potrafi przegonić zwiedzających; ostatnio jeden z nich widział także grupy dzieci rzucających kamieniami lub cegłami.
- Budynek wygląda na zabezpieczony alarmem, ale jedna osoba przeszła całość i żadnego alarmu nie uruchomiła.
- Wnętrza są zdewastowane i częściowo spalone, a wyposażenia ubywa z roku na rok.
- Wciąż zostało sporo artefaktów, m.in. zniszczone pianino, kareta, stara dokumentacja na piętrze i poddasze z papierami.
- W piwnicy są porozrzucane meble, pająki, nietoperze i strzykawki, a także stare wyposażenie jak lodówka i naczynia.
- Piękna architektura i klimat miejsca, mimo zniszczeń i pożaru.
- Spiralne schody na wieżyczkę oraz widoki z balkonu.
- Można wejść na szczyt baszty.
- Restauracja ma ciekawą historię, warto ją poznać przed wizytą.
- Jedna osoba radzi nie hałasować, nie świecić po oknach i nie wchodzić w nocy.
- Od strony ulicy chodzi sporo osób, więc wejście bywa na widoku.
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 24 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.