Byliśmy tutaj z ekipą, wejście banalne, cegły sobie podstawić, wdrapać się na jedną, później drugą ściankę, i jesteś w środku, a w nim, nic ciekawego, widać że sobie tam ktoś śpi, pełno graffiti, szkła, petów, i butli, i wyjście na zewnątrz. Kamer też nie ma, czujek, ani nikogo nie obchodzi że ktoś tam włazi, nawet jak my wyszliśmy, przyjechała grupka i też weszli.
Lipiec 24'
Pusto jak w afrykańskim chlebaku, rozkład pomieszczeń trochę dziwny, ale trudno się pogubić, to nieduży obiekt.
Znaki mówią o monitoringu, gówno prawda.
Wejście z tyłu, wspinaczka po murku i to prowadzi na górne piętro.
Polecam jak się jest w okolicy.
Localsi nawet nie mieli bólu dupy, pewnie przyzwyczajeni.
Kamer i ochrony brak. Mimo kompletnych pustek to miejsce całkiem klimatyczne. Do budynku mieszkalnego przystaje coś na kształt mini-hali (garaż?) do której też można zajrzeć