Wejście jest przez blachę od ul. Wroniej, na terenie parę budynków, chyba każdy ma piwnicę. Dookoła porozrzucane opony i inne typowe dla warsztatu pozostałości, widać, że sporo osób się tam kręci - gdy wchodziłam minęłam się z jakimiś dzieciakami. Uwaga na dziurę po środku placyku, nie zawsze jest zakryta. Teren niepilnowany, ale w budynku do którego jest wejście tylko przez okno (na lewo od blachy, największy) śpi kilku bezdomnych.