Byłam 1,5 miesiąca temu. Wejście na 2 piętro przez okno schodami. Łącznie 3 piętr+ piwnica. Czytałam o termometrach z rtęcią, ja nic nie zauważyłam. Widziałam za to sporo starych dokumentów czy instrukcji, oraz gazet i mechanizmów. Uwaga, bo bywają tam bezdomni. Miejscami strasznie śmierdzi, polecam wziąć bandanę. Kamery są, ale zepsute. Na komin da się wejśc, ale jest to strasznie niebezpieczne. Co do dachu, ostatnio była tam lina, ale często znika. Ogólnie polecam, fajne na początek.
Miejsce naprawdę na spokojnie, nie ma nic ciekawego ale i tak robi wrażenie, wejście bardzo proste, blokowisk nie ma bo znajduje się w małym Łasku, a ludzie przynajmniej z mojego doświadczenia mają wyjebane albo jakiś typ podejdzie i znacznie ci opowiadać historie tego miejsca Xd. Wejście na komin praktycznie nie możliwe chyba że naprawdę ci się chce.
Dzisiaj 27czerwca24roku, wejście od przodu zaklejone taśmą straży miejskiej. Lecz po prawej stronie na samej górze po schodach nadal istnieje wejście dziurawymi drzwiami. Innego wejścia nie ma.
Miejsce z pozoru straszne, da sie wejść tylko do piwnicy (chyba). śmierdzi, dużo rozbitych termometrów, beczki z czarnym prochem itd itp. najwieksze wrazenie robi duza hala (mozna ja zobaczyc wchodzac po schodkach z zewnątrz budynku). obok jest jeszcze małe pomieszczenie i są tam jakies kartony.
po wejściu na teren kotłowni od strony lasu, po prawej stronie budynku będzie klatka schodowa z żelaznymi balustradami. Wchodzisz na samą górę, przeczołgasz się pod dziurą w drzwiach i jesteś w holu. I kolejne wejście z podestu wewnątrz. Jeśli pójdziesz do końca korytarza w kotłowni na parterze, po lewej stronie będzie pokój. Kiedy do niego wejdziesz, idziesz do końca i na końcu powinna być dziura w ścianie. Wejdź na nią i znajdziesz się w holu
W korytarzu w piwnicy od strony wejścia, na pół ściany jest plama przypominająca krew. Bylo slychać odglosy stąpania po ziemi, może tam ktoś pomieszkiwać. Śmierdzi i jest dużo pleśni. Miejcie sie na baczności, nie polecam
Fajne miejsce ale przyznam szczerze, że nie ma tam jakoś dużo do zwiedzania. Wejście oknem na parterze, okropnie śmierdzi stęchlizną. Nie ma żadnych czujek ani ochrony.
Wejście przez wywalony płot z tyłu. Wszystkie okna są zamurowane z wyjątkiem jednego jest w nim dziura przez nią można wejść. Na parterze strasznie śmierdzi. Są tam rozbite termometry rtęciowe oraz jakieś beczki z czarnymi substancjami lepiej nie dotykać. Piwnica zawalona gratami. Za to na dwóch pozostałych piętach jest fajnie. Na samej górze jest wejście na dach lecz nie ma drabiny. Należy też uważać na samej górze na duże dziury do zsypów. To tyle moim zdaniem warto zwłaszcza dla początkujących
jest wejście wywalony mur potem przez krate w oknie da sie przecisnąć w środku troche poniszczone na podłodze rozbite termometry rtęciowe i beczki z jakimiś czarnymi proszkami na piętrze fajna hala i stare zsypy lecz brak pieców trzeba uważać bo zsypy bardzo głębakie ale fajny klimat
jest też zejście do piwnicy ale nie wchodziliśmy bo źle sie poczuliśmy(pewnie przez te substancje na podłodze itp.)
Na miejscu fajny klimat zapach jak u lekarza miejsce rozwalone przez innych napewno polecam uważać na ochronę i na rozbite termometry rtęciowe . Wejście jest od komina z przodu budynku wchodzi się przez kratę .
Aktualnie można wejść na taką "galerię" nad główną halą przez podwiniętą blachę (przejście wymaga przeczołgania się pod drzwiami) na najwyższym piętrze zewnętrznej klatki schodowej od strony południowej. W pobliżu kręcą się ludzie, gdy wchodziłam minęłam się z paroma młodymi chłopakami, a budynek mijają przechodnie i samochody parkujące pod prosektorium. Na sam dół hali chyba zejścia nie ma, załącze jakieś zdjęcia
2019.02.17 - Wejście przez okno z wyciętą kratą od strony komina.
Wewnątrz obiektu na półpiętrze jest funkcjonująca przepompownia/kompresor(?). Robi dużo hałasu.
Nie było wejścia do jednej z hal.