Zdjęcie dodane przez tost z serem · 6 lat temu
Opis
jedyny obiekt którego jeszcze nie wyburzyli na terenie pzl wola został opuszczony na początku 2019 wejście od strony ulicy człuchowskiej zaraz przy torach
Zagrożenia
2 zgłoszeniaMiejsca w okolicy do 20 km
1/2
1/2
1/15
- Wejście prowadzi zwykle przez dziurę lub odchyloną blachę w ogrodzeniu od strony torów, a część osób weszła też przez otwartą bramę lub okno.
- Nowsze relacje mówią o załatanych dziurach, dodatkowym płocie i drucie kolczastym, a najnowszy komentarz twierdzi, że wejście nadal jest możliwe.
- Na dach dużej hali wchodzi się po drabinie, a jedna z drabin mocno się buja.
- Dojście na dach niższego budynku bywa opisywane jako zniszczone, więc relacje o dachach się różnią.
- Kamer ani czujek ruchu nie zgłaszano.
- Relacje o ochronie są sprzeczne: część osób jej nie spotkała, inni piszą o obchodach po wykupieniu terenu, a najnowszy komentarz mówi, że nikt już tego nie pilnuje.
- Ochrona ma być obecna głównie w czasie koncertów w pobliskim klubie, a stojące przy obiekcie auto traktowano jako sygnał ostrzegawczy.
- Policja podobno czasem przyjeżdża, a raz wezwano straż pożarną do ogniska rozpalonego obok budynków.
- Na miejscu kręcą się młodzież i inne grupy, a część odwiedzających opisuje je jako miłe, inni jako niepokojące.
- Hale są niemal puste: metale, szafy elektryczne i gaśnice zniknęły, zostały śmieci i graffiti.
- Są dwa budynki: duża hala oraz piętrowy budynek z piwnicą, w którym są dziury w podłodze.
- Piwnice są często zalane, a teren bywa błotnisty.
- Największą atrakcją jest dach dużej hali z widokiem na okolicę.
- Wnętrza są przestronne i pełne graffiti, więc miejsce spodoba się fanom street artu.
- Większość odwiedzających uważa, że warto wpaść tu przy okazji, a nie specjalnie.
- Dojście jest wzdłuż torów od strony ulicy Połczyńskiej w kierunku Bemowa.
- Miejsce nadaje się na spokojną wizytę lub pierwszy urbex, a nie na intensywne zwiedzanie.
Podsumowanie wygenerowane przez AI na podstawie 50 komentarzy. Może zawierać błędy, w razie wątpliwości sprawdź oryginalne komentarze poniżej.
Komentarze
Byłem tam,i wydać że po każdym "Urbexowiczu" jest coraz więcej utrudnień
Były kraty,do których dodali płot ze słabego metalu,którym osłania się tereny budowy.
Gdy ktoś ten płot w którymś miejscu zniszczy,to za kilka dni to naprawiają jeszcze grubszą warstwą
Na górze w większości miejsc jest drut kolczasty,nie wiadomo czy tandetny,czy też prawdziwy rażący prądem.
Jest napisane,że jest to teren wojskowy,i wejście
Wejście odchylonym kawałkiem blachy, idąc Człuchowską po prawej stronie terenu (wzdłuż torów).
Miejsce puste, ale ma swój klimat, bardzo przyjemne, zerowa ochrona, brak kamer itp. Widzieliśmy inną grupę zwiedzających, więc pewnie miejsce całkiem popularne. Sąsiedzi raczej bez upierdliwości. Polecam.